Zaczerwienienia na przedramieniu dziecka, które w zeszłym tygodniu mogło ulec poparzeniu barszczem Sosnowskiego, powiększają się. Teraz to już nie tylko zaczerwienienia, ale zaczynają też jątrzyć. Wczoraj rodzice dziecka z Częstochowy, które przebywało na koloniach w Wenecji na Pałukach, planowali wizytę u lekarza specjalisty. Pracownicy wydziału środowiskowego w żnińskim ratuszu sprawdzali rośliny, które były w podejrzeniu, iż mogą to być okazy niebezpiecznego barszczu Sosnowskiego. Poniedziałkowe badania jednak tego nie potwierdziły.

     Kolonie dla dzieci, które odbyły się w Wenecji koło Żnina, Stowarzyszenie Klanza w Bogatyni organizowało nie po raz pierwszy. W tym roku dwunastodniowy pobyt został zorganizowany w połowie lipca. Dzieci mieszkały w trakcie pobytu na Pałukach w ośrodku wypoczynkowym Przystań Wenecka. Do  swoich domów odjechały, jak przekazała nam Lucyna Bzowska - prezes stowarzyszenia, w ostatni piątek. Natomiast jeszcze we wtorek w zeszłym tygodniu mogło dojść do poparzenia jednego z uczestników kolonii barszczem Sosnowskiego. Przy czym Lucyna Bzowska podkreśla, że początkowo opiekunowie kolonii nawet nie zakładali, że może to być efekt poparzenia tą niebezpieczną rośliną. Co prawda zaczerwienienia, a dokładnie trzy plamki średnicy około 1 cm na przedramieniu dziecka stały się zauważalne dopiero w środę wieczorem, ale w środku tych zmian na skórze były też kropki, które wyglądać mogły też na ślady po ugryzieniu np. komara. Dziecko nie narzekało na swędzenie, czy pieczenie.

     Prezes stowarzyszenia podkreśla zresztą, że dziecko to ma bardzo rozwiniętą świadomość ekologiczną i w trosce o przyrodę stara się nawet nie dotykać, a tym bardziej wyrywać, czy tępić rośliny, na które się natyka. Dlatego początkowo nikt nie brał barszczu Sosnowskiego jako najbardziej możliwej przyczyny zmian na skórze dziecka. Niemniej jednak założenia o pogryzieniu przez jakiegoś owada też nie do końca dawały się obronić, bo inne dzieci nie sygnalizowały pogryzień. Padła więc hipoteza o barszczu Sosnowskiego i opiekunowie kolonii zaraz zaczęli szukać informacji na temat tej rośliny. Wyczytali, że objawy kontaktu z nią pokazują się na skórze dopiero następnego dnia.

     W czwartek dziecko trafiło do lekarza w Żninie. Założony został opatrunek, a zalecenie było takie, aby nie wystawiać rany na promienie słońca. Dziecko otrzymało też skierowanie do lekarza specjalisty. W piątek uczestnicy kolonii wracali już autokarem do Bogatyni, choć akurat po uczestnika, który został być może poparzony barszczem Sosnowskiego, przyjechali jego dziadkowie. Nie było to związane jedynie z tym, że dziecko zostało poparzone, ale też z faktem, iż mieszka w Częstochowie, więc w nieco innym kierunku, niż położona w województwie dolnośląskim, przy samej granicy z Niemcami i Czechami, Bogatynia.

     Lucyna Bzowska nie przesądza, czy przyczyna zmian skórnych na ręku dziecka to na pewno barszcz Sosnowskiego i wie też już z Urzędu Miejskiego w Żninie, iż zbadane w ostatni poniedziałek rośliny nie są akurat tym gatunkiem, który podejrzewany jest w tym przypadku. Jedyna możliwość kontaktu z niebezpieczną rośliną miała miejsce albo w ośrodku, gdzie dzieci mieszkały, albo na stacji kolejki, albo na terenie Osady w Biskupinie, bo tylko tam uczestnicy kolonii przebywali.

     Z informacji, które udało nam się uzyskać wynika też, że zmiany na ręku dziecka, które być może zostało poparzone barszczem Sosnowskiego w kolejnych dniach jeszcze się pogłębiły. Rodzice dziecka planowali wczoraj wizytę u lekarza specjalisty.

     W ostatni poniedziałek na jednym z informacyjnych portali internetowych pojawiła się informacja, że dziecko przebywające na koloniach w Wenecji zostało poparzone przez barszcz Sosnowskiego.

     - Samorząd gminy Żnin po zapoznaniu się z publikacją natychmiast podjął działania w celu wyjaśnienia sprawy. W związku ze stwierdzeniami, że przyczyną poparzenia mogą być niebezpieczne rośliny rosnące w pobliżu peronu Żnińskiej Kolei Wąskotorowej na stacji Wenecja Ośrodek, na to miejsce udał się dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa, Leśnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Urzędu Miejskiego w Żninie pan Marcin Balcerak w towarzystwie pracowników kolei wąskotorowej. W wyniku przeprowadzonej wizji lokalnej zabezpieczono cztery podejrzane rośliny i poddano szczegółowym oględzinom. Analiza gatunkowa roślin przeprowadzona przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa wykazała, że dostarczone rośliny nie są barszczem Sosnowskiego i nie stanowią zagrożenia dla zdrowia i życia człowieka. Wyniki wizji lokalnej pozwalają zapewnić, że na badanym terenie nie ujawniono ognisk występowania barszczu Sosnowskiego. W celu wyjaśnienia sprawy podjęto kontakt z rodzicem poszkodowanego dziecka, organizatorem kolonii Stowarzyszeniem Klanza z Bogatyni oraz kierownikiem ośrodka "Przystań Wenecka". W celu dalszego wyjaśnienia sprawy dziś zostanie dokładnie sprawdzony szlak kolejowy na trasie Wenecja - Biskupin. O incydencie zostaną również poinformowane władze Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Nie potwierdziły się stwierdzenia jakoby władze gminy o fakcie poparzenia zostały poinformowane w pierwszej kolejności. Mimo stwierdzenia braku występowania niebezpiecznych roślin na terenie objętym wizją lokalną, w przypadku zauważenia podejrzanej rośliny prosimy o kontakt z Wydziałem Ochrony Środowiska, Rolnictwa, Leśnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Urzędu Miejskiego w Żninie pod numerem 516-994-567 - poinformował we wtorek Aleksander Kranc ze żnińskiego ratusza, który w zastępstwie Dawida Kolasy pełni obowiązki rzecznika prasowego Urzędu.

Karol Gapiński, 1 VIII 2018

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry