heca-m.jpg
Losowanie miejsc na nowym placu przy ul. Kasprowicza w Mogilnie zebrało w sali MDK przy Rynku wielu kupców i handlowców, nie tylko z powiatu mogileńskiego. Losowanie się przeciągało, trwało od 1630do 2000. Na handel przeznaczono 108 miejsc. Handlowców było tylu, że trzeba było przeznaczyć dla nich także miejsca, które miały być na parking.   fot. Joanna Bejma
heca1-m.jpg
Ustawianie bud targowych na placu przy ul. Kasprowicza   fot. Joanna Bejma
heca2-m.jpg
Pracownik firmy "Inter-Mal" kończy w sobotnie popołudnie malować linie. Nie są to jednak linie, które oznaczają miejsca parkingowe dla aut, ale linie na poszczególne boksy dla handlujących.   fot. Marek Holak
Plac zgodnie z porozumieniem miał mieć ok. 5.000 m2, ma ok. 3.600 m2
   

   
Nic się nie zmieniło. Do tej pory handlowano na parkingu przy ul. Hallera. Teraz handel trwa nadal... tyle, że na nowym parkingu przy ul. Kasprowicza. Właściciel placu "Quatro-Sys" zwrócił się do "Sanepidu" o zgodę na użytkowanie go na parking i taką dostał. Na parkingu w dni targowe próżno jednak szukać samochodów, bo wszystkie miejsca rozlosowano między kupców i handlowców. Co na to "Sanepid" i Powiatowy Nadzór Budowlany?

   
Plac poświęcony
    Wtorek, 5 września nowe targowisko przy ul. Kasprowicza w Mogilnie. Kilka minut po dziewiątej ks. Eugeniusz Jaworski z położonej tuż obok parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy poświęcił nowe miejsce handlu. Towarzyszyli mu burmistrz Mogilna Jacek Kraśny i naczelnik wydziału rolnictwa Mirosław Leszczyński.
    Wtorkowy targ był pierwszym na nowym miejscu. Niestety handlującym i klientom dokuczał niemiłosiernie wiejący tego dnia wiatr. Handlujący, ci w szczególności, którzy nie posiadają żadnego zadaszenia - wiatr uniemożliwił jego zamontowanie - musieli ze zwiększoną uwagą pilnować wystawionego towaru.  
   
Niby jest więcej miejsca...
    W czwartek, 31 sierpnia w sali Mogileńskiego Domu Kultury odbyło się losowanie miejsc i dopiero po 2000tego dnia wyjaśniło się kto i gdzie będzie handlować. Okazało się jednak, że plac o powierzchni 5000 m2 jest za mały. Oprócz wyznaczonych 108 miejsc handlowych wytypowano także ponad trzydzieści miejsc parkingowych. Parking w ostateczności zajęli tzw. ogrodnicy.
   
Wszyscy muszą się przyzwyczaić
    W sobotę i w poniedziałek trwały przenosiny szczęk. Handel przy Kasprowicza rozpoczął się na dobre w ostatni wtorek. Handlowcom trudno było się rozstać z poprzednimi miejscami, w których sprzedawali swoje towary. Teraz przez najbliższych kilka tygodni będą przyzwyczajać się do nowych stanowisk. Wielu naszych rozmówców twierdzi, że we wtorek zakupy u nich robiło mniej osób niż zawsze. Ich zdaniem to dlatego, że targowisko usytuowane jest na uboczu. - "Tam było lepiej, ludzie czy idąc z autobusu czy do pracy mieli do nas po drodze, z tego względu też moi znajomi już mi powiedzieli, że tu nie przyjdą" - powiedziała jedna z naszych rozmówczyń. - "Zobaczymy za miesiąc" - oznajmiła pani handlująca niedaleko  warzywami i owocami. - "To jest pierwszy targ, za miesiąc będzie można powiedzieć coś więcej, najważniejsze by byli ludzie, by zaczęli do nas tu przychodzić. Musimy się przyzwyczaić i my i nasi klienci" - dowiedzieliśmy się.
    Jej zdanie podziela handlujący niedaleko butami mężczyzna.
   
Niektórzy narzekają
    Oficjalnie od wtorku, handel odbywa się na placu ogólnodostępnym, który targowiskiem jest tylko z nazwy, osoby prowadzące działalność mogły maksymalnie zająć tylko dwa miejsca handlowe.
    Dla niektórych handlujących rozwiązania jakie zaproponowało miasto na nowym miejscu są krzywdzące. - "Ja mam gorzej. Na Hallera miałam więcej miejsca. Teraz namioty mi się nie mieszczą, wychodzą pół metra za linię, a to nie podoba się sąsiadce ponieważ twierdzi, że ją zasłaniam. Dzisiaj tego namiotu nie rozstawiłam bo jest wiatr, ale w przyszłości będę musiała to robić. Na poprzednim miejscu z racji tego, że w ramach jednej działalności sprzedaję zarówno obuwie jak i odzież miałam do dyspozycji trzy miejsca o wymiarach 4 na 6 m. Teraz mam tylko dwie kraty o wymiarach 3 na 6 m. Poza tym samochód mi się nie mieści i dzisiaj stoi na przejeździe. Generalnie jest tak, że część handlowców, którzy mieli mniejsze miejsca dostali większe i na odwrót" - powiedziała jedna z handlujących kobiet. Sprzedający obok niej mężczyzna dodał z kolei, że ktoś kto projektował plac, nie zrobił tego z głową - "Gdyby nie te samochody, jakie teraz tutaj stoją bardziej by nam wiało. Wokół tego placu nie ma żadnych zabudowań, od tej strony przydałoby się jakieś zadaszenie" - usłyszeliśmy. Zadaszenie to miałoby się pojawić na targowisku od strony łąki.
    Zasięgając opinii wśród handlowców usłyszeliśmy także, że niestety, ale we wtorek na placu nie pojawiły się obiecane TOI-TOI-e i śmietniki. - "Przecież tu się stoi wiele godzin, gdzie mamy załatwiać potrzeby" - zastanawiał się Piotr Wiśniewski, który już od przeszło 10 lat sprzedaje jaja.
    Nie ma ogrodzenia, nie ma świateł
    Handlujący w rozmowie z nami nie tylko często podkreślali brak sanitariatów i śmietników, ale także to, że nie ma ogrodzenia i oświetlenia. Wielu handlujących rozkłada stragany już o 500. Jesienią i zimą o tej porze jest jeszcze ciemno. - "Ogrodzenie też jakieś musi być. Jak będzie wiać tak jak dzisiaj to wszystko będzie się walać po okolicy" - dowiedzieliśmy się. Mężczyzna koszący trawę na łączce od strony ul. Ogrodowej mówi, że teren powinien być ogrodzony, bo naokoło wszędzie będzie bałagan: - "Co, papiery i inne śmieci mam potem zbierać na mojej działce".
   
Dla innych może być
    Jednak na temat nowego targowiska usłyszeliśmy także kilka pozytywnych opinii. Mimo, iż faktycznie we wtorek nie było jeszcze sanitariatów ani śmietników plac handlującym się podoba - "Jestem zadowolony. Plac mimo niedociągnięć na pewno jest ładniejszy. Ważne aby ludzie przyszli i kupowali, a będzie dobrze" - oznajmił jeden z handlowców.
   
Było porozumienie
    27 marca tego roku burmistrz Mogilna Jacek Kraśny podpisał z Piotrem Moskalikiem właścicielem przedsiębiorstwa "Quatro-System" z Bydgoszczy porozumienie o zamianie działki przy ul. Hallera (o łącznej powierzchni 2.495 m2), na której do tej pory odbywał się targ (faktycznie był to parking), na działki przy ul. Kasprowicza w Mogilnie (o łącznej powierzchni 5.317 m2). Bydgoskie przedsiębiorstwo chciało i nadal chce wybudować na Hallera supermarket. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy nie będzie to jednak "Netto", o którym tyle się mówiło na sesjach i komisjach Rady Miejskiej, ale "Biedronka". Tak wynika przynajmniej z aktu notarialnego.
    Piotr Moskalik z "Quatro-Sys" zobowiązał się, jak czytamy w treści porozumienia do: "(...) utwardzenia kostką betonową ogólnodostępnego placu o powierzchni 5.000 m2, położonego przy ulicy Kasprowicza w Mogilnie, w standardzie i parametrach wymaganych przy projektowaniu nawierzchni (woda, prąd, kanalizacja, deszczówka) zgodnie z projektem technicznym uzgodnionych z gminą". W uzgodnieniu czytamy, że wszelkie koszty z tym zawiązane poniesie Piotr Moskalik. Poza tym przedsiębiorca z Bydgoszczy miał przebudować drogę gminną stanowiąca ul. Kasprowicza w Mogilnie na odcinku od skrzyżowania z ul. Ogrodową do wjazdu na osiedle Spółdzielni Mieszkaniowej. Koszty związane z tym przedsięwzięciem miały ponieść w częściach strony, przy czym wartość środków wniesionych przez gminę miała wynieść 250.000 zł. Pieniądze w całości miały być przeznaczone na zakup materiałów.
    Rada Miejska tego samego dnia, kiedy zostało podpisane porozumienie podjęła uchwałę w sprawie zamiany działek między ratuszem a "Quatro-Sys". Porozumienie było integralną częścią uchwały.
   
To nie jest plac ogólnodostępny...
    Odkąd zaczęto mówić o przenosinach handlujących na ul. Kasprowicza, ratusz informował każdorazowo, że handel odbywać się będzie na placu ogólnodostępnym. W związku z tym udaliśmy się we wtorek do Mieczysława Czajkowskiego dyrektora mogileńskiego "Sanepidu" z zapytaniem, czy placówka wyraziła zgodę na handel w miejscu, w którym tego dnia po raz pierwszy odbył się targ.
   
... to jest parking
    Dyrektor poinformował nas, że ze złożonych do niego przez "Quatro-Sys" dokumentów wynika, iż 13 czerwca burmistrz Jacek Kraśny dla działek przy ul. Kasprowicza ustalił warunki zabudowy na budowę parkingu dla samochodów do 3,5 ton i utwardzeniu tego placu, a złożony przez bydgoskie przedsiębiorstwo wniosek dotyczył przystąpienia do użytkowania utwardzonego placu jako parkingu. Na podstawie przeprowadzonej 30 września kontroli sanitarnej Inspektoriat Sanitarny w Mogilnie nie zgłosił sprzeciwu do zamiaru użytkowania tego placu z przeznaczeniem na parking.
    Handel 5 września odbywał się więc na parkingu i do dziś trwa taka sytuacja. - "Zresztą nie znam takiego pojęcia jak plac ogólnodostępny. Nie wiem też czyja była to decyzja o przeznaczeniu tego placu na targowisko. Może jest to decyzja tymczasowa. Jeśli nie to w w takim razie, dlaczego pobierana jest tam opłata targowa. Nie jest to targowisko i nie jest to zgodne z prawem" - usłyszeliśmy od Mieczysława Czajkowskiego.
    Handel na ul. Kasprowicza w warunkach w jakich jest aktualnie prowadzony nie jest zgodny z wymogami "Sanepidu". - "Przepisy jasno określają, że na targowisku musi znajdować się bieżąca woda ciepła i zimna, sanitariaty, kosze na śmieci. Poza tym obiekt powinien być ogrodzony" - powiedział dyrektor i dodał: - "Rozumiem jednak, że nie wszystko mogło być tam od razu zrobione, ale jeśli będzie tam coś dobudowywane to na ten czas powinno dotrzeć do nas kolejne pismo z wnioskiem o zmianę sposobu użytkowania tego terenu".
    Mieczysław Czajkowski zapytany przez "Pałuki", co się stanie, jeśli taki wniosek nie wpłynie, odpowiedział, iż w najdelikatniejszej formie "Sanepid" może wystąpić do burmistrza z prośbą o likwidację tego targowiska, z kolei w najbardziej brutalnej formie może od razu wydać decyzję o jego zamknięciu.
   
Rzeczywiście - to jest parking
    Z prośbą o wyjaśnienia udaliśmy się do burmistrza Mogilna Jacka Kraśnego. Na początku naszej rozmowy burmistrz oznajmił nam, iż sam jest oburzony brakiem sanitariatów i koszy na śmieci, które we wtorek na Kasprowicza powinny się pojawić. - "To jest podstawa. To miało być, a nie ma. Z pewnością wyciągnę konsekwencję w stosunku do pana Gwiazdy z ZGK (dyrektor ZGK Marian Bukowski przebywa aktualnie na urlopie)" - usłyszeliśmy.
    Burmistrz przyznał ponadto, że handel na Kasprowicza faktycznie odbywa się na parkingu: - "Ten plac nie jest jeszcze skończony, zostanie tam zrobionych jeszcze kilka rzeczy. Faktem jest też to, iż jest tam za mało miejsca. Niektórzy przesadzili biorąc po dwa miejsca. Planujemy do końca roku wybudować jeszcze 800 m2 placu. Jednak w pierwszej kolejności założymy oświetlenie, myślimy też o opłotowaniu części północnej placu. W najbliższym czasie wystąpię o zmianę przeznaczenia parkingu na plac ogólnodostępny z targowiskiem" - dowiedzieliśmy się. Jacek Kraśny nie określił jednak terminu, w którym wniosek ten zostanie złożony.
    Nasz rozmówca w sprawie pobierania opłat targowych poinformował nas, że w tym tygodniu, handlowcy z takich opłat są zwolnieni. Opłaty takie pojawią się dopiero, jak twierdzi burmistrz, na drugi tydzień lub za dwa tygodnie. Opłaty targowe pobierane na placu przy Kasprowicza są zgodna z uchwałą Rady Miejskiej z dnia 11 lipca 2005 roku, która mówi, iż targowiskami są wszelkie miejsca (również parking), w których prowadzony jest handel z ręki, koszy, stoisk, przyczep, pojazdów samochodowych itp.
   
Plac jest mniejszy niż przewidywano
    Zapytaliśmy się burmistrza Mogilna, czy parking na Kasprowicza faktycznie ma 5.000 m2. - "Przyznam się panie burmistrzu, że na pierwszy rzut oka już widać, że ten plac jest mniejszy" - powiedział reporter "Pałuk". Jacek Kraśny chwilę się zastanowił i odparł: - "Ten plac faktycznie nie ma 5.000 m2". Kiedy poprosiliśmy burmistrza Mogilna, by powiedział nam o ile metrów parking został pomniejszony usłyszeliśmy tylko, że jest to więcej niż 500 m2 a mniej niż 1000 m2.
    - "Czy pani nie podoba się ten plac? Była pani dzisiaj na Hallera? I jak tam jest?" - "Ciszej" - odpowiedział reporter "Pałuk". - "No właśnie i przez to, że jest tam ciszej i jest mniej samochodów jest też bezpieczniej przede wszystkim dla uczniów. Ja mam z tego  satysfakcję. Cieszę się, że udało mi się dogadać z handlowcami. Taki był mój  cel choć wszystko jest jeszcze w trakcie dopracowywania" - powiedział burmistrz.
    Z informacji, jakie uzyskaliśmy dowiedzieliśmy się, że na placu jest woda, prąd i deszczówka. 40 metrów dalej znajduje się kanalizacja, wybudowana jednak przez miasto za poprzedniej kadencji burmistrza Stanisława Łaganowskiegoa, nie przez "Quatro-Sys".
   
Moskalik dostanie mandat
    We wtorek na parking przeznaczony na targowisko udał się Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Maciej Matuszkiewicz oznajmił reporterowi, że na miejscu nie zobaczył parkingu, tylko targowisko. - "W takim razie inwestor nie potrzebuje ode mnie pozwolenia na użytkowanie. Poza tym dla mnie jest to plac w budowie. Nawet gdyby tam nie było targowiska to przed zakończeniem wszystkich prac ja takiego pozwolenia wydać nie mogę. Miałbym obowiązek zadziałać wtedy, gdyby faktycznie na miejscu był parking" - usłyszeliśmy.
    Piotr Moskalik od powiatowego inspektora nadzoru budowlanego może jedynie spodziewać się 500-złotowego mandatu. - "Obowiązkiem inwestora jest zgłoszenie do mnie zawiadomienia o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót. Takie zawiadomienie można do mnie składać, ale tylko wtedy, kiedy inwestor dysponuje prawomocną decyzję starostwa dotyczącą pozwolenia na budowę. Decyzja taka uprawomocniła się dopiero 19 sierpnia. Zawiadomienie o rozpoczęciu robót wpłynęło do mnie 28 sierpnia. Pan Moskalik powiadomił mnie, że 5 września rozpoczyna budowę parkingu. Tego dnia parking już tam był. Mógłbym w tej sprawie wdrożyć postępowanie administracyjne, ale tylko na wniosek strony, która byłaby w stanie udowodnić, że przed 19 sierpnia parking był już w trakcie budowy i była to tak zwana samowola budowlana. Jeśli inwestor ma ważną decyzję odnośnie warunków zabudowy lub jeśli inwestycja jest zgodna z planem zagospodarowania terenu ja wszczynam procedurę legalizacyjną. Zażądałbym wtedy inwentaryzacji budowlanej i opinii technicznej. Dopiero potem mógłbym zażądać w formie postanowienia, opłaty legalizacyjnej, która w tym przypadku mogłaby wynieść 300.000 złotych" - dowiedzieliśmy się.
   
Akt notarialny nie jest wiążący
    Rzecznik prasowy ratusza Rafał Lukstaedt potwierdza, że plac, na którym znajduje się targowisko jest parkingiem. Jest to sprzeczne z tym, o czym ratusz wcześniej mówił. Opinii publiczna informowana była, że na Kasprowicza ma powstać plac ogólnodostępny - "Pojęcie "plac ogólnodostępny" można definiować na wiele sposobów, może to być na przykład jakiś zwykły utwardzony kawałek ziemi. Dla mnie parking też jest placem ogólnodostępnym. W pozwoleniu na budowę wymusiliśmy na "Quatro-Sys" oczywiście w cudzysłowie, że będzie to budowa zgodna ze standardami dla parkingu. Teraz tam odbywa się handel, tak jak na poprzednim miejscu, które także było parkingiem" - powiedział Rafał Lukstaedt.
    Zapytaliśmy rzecznika ratusza, dlaczego gmina zdecydowała się na budowę parkingu a nie targowiska. - "Zdecydowaliśmy się na to dlatego, ponieważ uznaliśmy, że bezpieczniej będzie wybudować parking, którego podłoże wytrzyma nacisk jeżdżących po nim samochodów" - usłyszeliśmy. W rozmowie z Rafałem Lukstaedtem dowiedzieliśmy się także, że między mogileńskim ratuszem a "Quatro-Sys" zostały podpisane 2 akty notarialne, pierwszy przed rozpoczęciem robót, a drugi 21 sierpnia.
    Okazuje się jednak, że bydgoskie przedsiębiorstwo nie wywiązało się z zawartych w porozumieniu ustaleń, chociażby z tego powodu, że parking nie posiada 5.000 m2. - "Dopóki gmina nie podpisze z "Quatro-Sys" protokołu przekazania, akty notarialne nie mają mocy prawnej. Zresztą w dokumentacji jest do tego odpowiednia adnotacja" - mówi nasz rozmówca. - "Protokół przekazania będzie sporządzony w ciągu najbliższych dni i wtedy gmina będzie miała dwie możliwości. Możemy ten protokół podpisać i sporządzić protokół rozbieżności jeśli okaże się że "Quatro-Sys" nie zrobił wszystkiego jak należało. Wtedy resztę robót dokończy gmina przeznaczając na to 250.000 złotych, które mieliśmy zgodnie z porozumieniem przekazać na zakup materiałów, a tego na razie nie zrobiliśmy. Druga możliwość jest taka, że resztę robót wykonuje dotychczasowy wykonawca czyli "Quatro-Sys". Protokół przekazania może być przez gminą również niepodpisany, dopóki bydgoskie przedsiębiorstwo nie wykona wszystkich robót. Myślę, że kiedy wszystkie roboty zostaną wykonane dopiero wtedy firma wystąpi do inspektora nadzoru budowlanego o pozwolenie na użytkowanie parkingu. Po jego uzyskaniu, gmina z kolei zwróci się do starostwa z wnioskiem o zmianę przeznaczenia parkingu na targowisko".
    Zdaniem rzecznika, targowisko z prawdziwego zdarzenia ma powstać na wiosnę przyszłego roku.
   
Nie ma nic do powiedzenia
    Skontaktowaliśmy się także z Piotrem Moskalikiem współwłaścicielem firmy "Quatro-Sys". Spytaliśmy się, dlaczego firma nie zrealizowała jeszcze wszystkich postanowień zawartego 27 marca porozumienia. Usłyszeliśmy jedynie, że Piotr Moskalik z "Pałukami" nie będzie rozmawiać.

Joanna Bejma, Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 760 (36/2006)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry