Przed wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tuczarni świń obliczonej na 1.700 sztuk w Białożewinie burmistrz Żnina ogłosił, że mieszkańcy mogą w tej sprawie składać ewentualne wnioski i uwagi. Nowa tuczarnia planowana jest w Białożewinie, w gospodarstwie, w którym już teraz hodowane jest 1.450 świń, a dodatkowo w sąsiedztwie znajdują się inne, duże chlewnie.

Idzi Mądry ma w planach wybudować wraz ze swoim tatą Tadeuszem w gospodarstwie w Białożewinie tuczarnię trzody chlewnej na 1.700 sztuk fot. Remigiusz Konieczka
Idzi Mądry ma w planach wybudować wraz ze swoim tatą Tadeuszem w gospodarstwie w Białożewinie tuczarnię trzody chlewnej na 1.700 sztuk fot. Remigiusz Konieczka

     24 czerwca ub.r. Tadeusz Mądry oraz jego syn Idzi Mądry (radny Rady Miejskiej w Żninie) złożyli w Urzędzie Miejskim w Żninie wniosek do burmistrza Roberta Luchowskiego o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji polegającej na budowie budynku inwentarskiego do tuczu trzody chlewnej w systemie bezściółkowym z niezbędną infrastrukturą techniczną na dz. ewid. nr 108/1, 108/2 w miejscowości Białożewin.
     ZNACZĄCE ODDZIAŁYWANIE
     Urząd Miejski uznał, że planowane przedsięwzięcie zalicza się do kategorii przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko i dlatego jest obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko oraz sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko. Wynika to z ustawy z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Organem administracji właściwym do wydania decyzji w tej sprawie jest burmistrz Żnina, zaś organami biorącymi udział w ocenie oddziaływania na środowisko, właściwymi do wydania opinii i dokonania uzgodnienia są odpowiednio Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Żninie oraz Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.
     MOŻNA SIĘ ZAPOZNAĆ
     Od (20 stycznia) ostatniego piątku aż do 20 lutego br. wszystkie osoby zainteresowane mają możliwość zapoznania się z dokumentacją sprawy znajdującą się w budynku Urzędu Miejskiego w Żninie w pokoju nr 41 na pierwszym piętrze, w godzinach pracy ratusza. Mogą również składać ewentualne uwagi i wnioski w tej sprawie. Te mają być rozpatrzone przez burmistrza Żnina przed wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
     PLANY
     O swoich i ojca planach inwestycyjnych opowiedział nam Idzi Mądry. Jest on przekonany, że planowana tuczarnia nie będzie stanowiła uciążliwości zapachowej dla sąsiadów z kilku powodów. Hodowcy - mówi - przygotowywali się do niej od dawna i wszystko odbywa się według założonego planu i wynikających z niego obowiązków. Obecnie Idzi i Tadeusz Mądry prowadzą hodowlę trzody w ilości 1.450 sztuk łącznie. Opłacalność w hodowli tuczników rośnie, gdy są to tuczarnie o dużej liczebności świń. Dlatego małych hodowli jest coraz mniej. Kiedyś tak w Białożewinie, jak też w większości wsi na Pałukach, niemal każdy gospodarz posiadał przynajmniej małą hodowlę. Teraz zaś w Białożewinie, jak oblicza Idzi Mądry, zostało około 10 rolników, którzy mają jeszcze trzodę w chlewniach. Spośród nich większość to właściciele tuczarni z obsadą po 100-200 sztuk, a tylko w dwóch gospodarstwach są tuczarnie powyżej 1.000 świń.
     CHÓW OTWARTY
     Idzi Mądry i jego ojciec planują wybudowanie w swoim gospodarstwie nowej tuczarni (od fundamentów) zaprojektowanej na 1.800 świń, ale na stałe będzie w niej hodowane 1.700 sztuk. To będzie chów otwarty, czyli w świniarni będą tylko prosiaki, warchlaki, wreszcie tuczniki. Macior w takiej hodowli nie ma. Idzi Mądry podkreśla, że on i jego tata zaopatrują swoją hodowlę w prosiaki od polskich producentów, a nie np. duńskich, co w ostatnich latach jest ogólną tendencją w polskich tuczarniach. Inwestorzy z Białożewina planują, że tuczarnia będzie podzielona na dwie części, a te z kolei zostaną podzielone na kojce i sektory dla prosiąt, warchlaków oraz dla już dorastających tuczników. Budynek będzie miał wymiary 22 na 78 metrów.
     MY MAMY NAJBLIŻEJ
     Inwestorzy mówią, że ponieważ zdawali sobie sprawę, że duża tuczarnia może stanowić uciążliwość, przede wszystkim zapachową dla sąsiadów, przemyśleli ją dobrze. Został zamówiony i stworzony raport oddziaływań na środowisko, który uwzględnia też ten fakt - jak zapewnia Idzi Mądry - że w sąsiedztwie znajdują się już lub mogą powstać inne tuczarnie. Podział tuczarni na sektory i stworzenie w nich odpowiednich warunków technicznych ograniczyć ma dokuczliwość wydobywającego się z obiektu odoru. Poza tym sam podział na kojce i sektory z prosiakami, warchlakami i tucznikami już ogranicza stężenie odoru, gdyż w różnych okresach życia świnie są karmione paszą o różnej zawartości białka.
     - Przede wszystkim nasza nowa chlewnia będzie ulokowana w naszym gospodarstwie, nie gdzieś na obrzeżach naszych pól, a niedaleko istniejącej już świniarni. My posiadamy areał ponad 100 hektarów i są to wszystko pola, które będą w otoczeniu planowanej tuczarni. To nasz dom będzie tak naprawdę najbliżej tej tuczarni, bo w odległości mniejszej, niż 100 m. Najbliżsi sąsiedzi wokół naszego gospodarstwa mają swoje posesje w odległości około 500 m od planowanej przez nas tuczarni. My mieszkamy na uboczu wsi - opowiada Idzi Mądry.
     Z tego względu, że to rodzina hodowców w rzeczywistości ma mieszkać najbliżej tuczarni, to im też zależy w pierwszej kolejności na tym, żeby uciążliwości zapachowe nie dawały się we znaki. Poza tym chcąc liczyć na dofinansowanie inwestycji, należy założyć w opracowaniu projektowym i później spełniać je w praktyce, surowe normy unijne.
     - W naszych planach jest nowatorski system mokrego oczyszczania powietrza. To jest system stosowany w Danii i w naszej okolicy jeszcze takich tuczarni chyba nie ma. Odbywa się to w taki sposób, że powietrze z tuczarni przechodzi przez system mokrego oczyszczania wodą z kwasem siarkowym, co powoduje redukcję amoniaku o 70 do 80%. Wybudowanie takiego systemu to koszt 400.000 zł. Inwestycja ta jednak będzie uzależniona od dofinansowania, o które zamierzamy się ubiegać - przedstawia plany Idzi Mądry.
     GNOJOWICA
     Producent trzody chlewnej dodaje, że w ich istniejącej teraz hodowli już półtora roku temu została zakupiona za 200.000 zł specjalna beczka, która służy do wywożenia gnojowicy ze zbiorników przy tuczarniach na pole i wtłaczanie tej gnojowicy w samą glebę. To również zmniejsza uciążliwość zapachową związaną z taką hodowlą. Beczka do wywożenia gnojowicy na pola i wtłaczanie jej w glebę będzie też służyła przy planowanej, nowej tuczarni. Ta zaś jest zaprojektowana z uwzględnieniem wielkiego zbiornika na 1.000 m3 gnojowicy. Zbiornik, jak zapewnia Idzi Mądry, ma być zamknięty i będzie też zadaszony.
     Idzi Mądry podkreśla, że hodowla i zakładana ilość związanej z tą produkcją gnojowicy jest obliczona na wykorzystanie jej wyłącznie na własnych polach. Z kolei pasza, na której opiera się hodowla jest wytwarzana przez samych właścicieli hodowli w Białożewinie przy wykorzystaniu zboża z własnych pól i skupowanego od okolicznych rolników. - Oczywiście też nasza hodowla jest pod stałą opieką weterynaryjną, podlega to dezynfekowaniu, stałym raportom do odpowiednich instytucji - mówi Idzi Mądry.
     ZNAK CZASU
     Mirosław Spochacz przyznaje, że zwiększanie liczebności tuczników w chlewniach to znak czasu we współczesnym rolnictwie, ale też zdaniem doradcy ODR jest pewna granica ryzyka. Po pierwsze, muszą być odpowiednie warunki, a zwłaszcza zachowane odległości takich obiektów od siedlisk ludzkich.
     - Przede wszystkim przy wielkiej hodowli jest większe ryzyko klęski. Otóż w razie jakiejś choroby, pomoru, tracimy nie kilka, czy kilkanaście, ale możemy stracić kilka tysięcy tuczników. Na szczęście w naszej okolicy takich przypadków nie było - mówi Mirosław Spochacz.
     - Dużych tuczarni jest i będzie w naszym powiecie coraz więcej i bardzo często takie przedsięwzięcia wiążą się z protestami sąsiadów. Jednak jeśli coś takiego jest prowadzone na wsi, w otoczeniu rolnictwa, a zwłaszcza na uboczu siedlisk ludzkich, to jest większa szansa, że ci sąsiedzi to zrozumieją. Ja uważam, że dobrą praktyką byłoby, żeby inwestorzy otwarcie, w normalnych rozmowach z sąsiadami już na etapie planowania w ogóle takich hodowli, opowiadali o tym otwarcie. Lepiej, że się o takim przedsięwzięciu sąsiad dowiaduje od samego inwestora, niż w ostatniej chwili z urzędowego pisma. Poza tym chcę dodać, że teraz normy unijne są wysokie, a od ich spełnienia zależą dopłaty agencyjne. Dlatego w planach i raportach oddziaływań na środowisko wszystko wygląda zawsze pięknie i bez znaczącej uciążliwości. Jednak po wybudowaniu obiektu te normy hodowcy też powinni trzymać, a nie wrzucać projekt i jego ambitne założenia do szuflady - powiedziała z kolei Józefa Błajet.
     CENTRUM HODOWLI
     Powiat żniński jest pierwszym w województwie kujawsko-pomorskim, i jednym z pierwszych w całym kraju, jeśli chodzi o liczbę hodowanych świń. Potwierdzają to Józefa Błajet, przewodnicząca Rady Powiatu w Żninie oraz Mirosław Spochacz, szef zespołu doradców Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie na nasz powiat. Wśród największych hodowli już istniejących lub takich, które są na etapie tworzenia wymieniają gospodarstwa m.in. w Marcinkowie Górnym, Gałęzewie, Zrazimiu, Czewujewie, czy wreszcie w Janowcu Wsi, gdzie dużą hodowlę prowadzi sam prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej i radny naszego województwa Ryszard Kierzek. Obecnie wiele istniejących i tworzonych hodowli wielkoprzemysłowych trzody chlewnej w powiecie żnińskim sięga już kilku tysięcy sztuk. Należy bowiem pamiętać, że jeśli hodowla jest zamknięta, czyli wychów odbywa się od własnych macior, to liczebność samych matek określona np. na 750 sztuk oznacza w praktyce, że zwierząt może być w jednym czasie w takiej chlewni kilka tysięcy sztuk.
     MOŻNA WNOSIĆ UWAGI
     Sołtys Białożewina Dominika Owczarzak powiedziała, że obwieszczenie o możliwości wnoszenia uwag do Urzędu Miejskiego w Żninie, związanych z planowaną inwestycją wywiesiła na tablicy ogłoszeń. Ona sama, jako sołtys wsi nie miała od swoich mieszkańców, przynajmniej do tej pory sygnałów zaniepokojenia planami hodowców trzody.
     Idzi Mądry szacuje, że budowa nowej tuczarni w ich gospodarstwie w Białożewinie może być zrealizowana pod koniec 2017 lub na początku 2018 r.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1302 (4/2017)

Inne tekst na ten temat:

Jest decyzja dla nowej tuczarni

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry