Advertisement
Artykuł tygodnia
  • Ogrodowa zamknięta
    Ogrodowa zamknięta

    Od 19 października przez 6 najbliższych tygodni zamknięta dla ruchu będzie ul. Ogrodowa w Szubinie. Zamknięcie spowodowane jest remontem. 

Advertisement

Szubińska firma Lechpol uruchomiła w Dziewierzewie nowoczesną suszarnię kukurydzy. W porównaniu z innymi suszarniami, ta może pochwalić się dodatkowymi chłodnicami, w których następuje kondycjonowanie ziarna, co pozwala pozbyć się kolejnych procent wilgotności.

Maciej Łuczon, pracownik suszarni „Lechpolu” w Dziewierzewie pokazuje, jak odbywa się komputerowe sterowanie procesem suszenia fot. Remigiusz Konieczka
Maciej Łuczon, pracownik suszarni „Lechpolu” w Dziewierzewie pokazuje, jak odbywa się komputerowe sterowanie procesem suszenia fot. Remigiusz Konieczka

     Suszarnia w Dziewierzewie działa od kilkudziesięciu lat i przez cały czas trwał tam skup płodów rolnych, ale dwa lata temu zapadła decyzja, by zainwestować w nowoczesną suszarnię. Za podjęciem takiej decyzji stały wymagania rynku. Po pierwsze z roku na rok w strukturze zasiewów coraz więcej jest kukurydzy. Kukurydzy jest więcej, ponieważ zwiększa się areał, to z jednej strony, a z drugiej, plantatorzy stosują odmiany, które są coraz lepiej przystosowane do naszych warunków klimatycznych. Wzrasta zatem podaż tej rośliny, ale również wymagania odbiorców, którzy oczekują dobrej jakości ziarna.
     - Nasze moce przerobowe były ograniczone. Mieliśmy możliwość wysuszenia klasycznej kukurydzy, która trafiała do nas, na dotychczasowych urządzeniach, około 200 ton na dobę. Od pewnego czasu zaczęliśmy zauważać, że podaż ze strony rolników była zdecydowanie większa i postanowiliśmy szukać lepszych rozwiązań, bardziej nowoczesnych, które po pierwsze zwiększyłyby wydajność suszenia, po drugie - by zagwarantowały wysoką jakość ziarna po suszeniu, by ziarna nie były spalone i popękane - wyjaśnia Eugeniusz Taraska, prezes firmy Lechpol.
     Ziarno po suszeniu bywa popękane. Temperatura suszenia 115-125 stopni Celsjusza powoduje, że ziarno kukurydzy w końcowej fazie suszenia pęka. Odbiorcy niekoniecznie takie ziarna chcą kupić.
     W latach 2014-2015 szubińska firma przygotowywała się do inwestycji szukając najlepszych rozwiązań: - Zwiedziliśmy wiele obiektów, które funkcjonowały i naszym zdaniem wybraliśmy najlepsze rozwiązanie, które finalnie zainstalowaliśmy - dodaje prezes.
     Rozwiązanie techniczne, które wyróżnia suszarnię w Dziewierzewie od innych w okolicy polega na tym, że zastosowano dodatkowe chłodnice. Trafia do nich ziarno w ostatniej fazie suszenia, które poddawane jest kondycjonowaniu. - Inaczej można powiedzieć, że ziarno poddawane jest procesowi pocenia się - tłumaczy Eugeniusz Taraska.
     Ten etap nie odbywa się w samej suszarni, tylko w oddzielnych zbiornikach. W suszarni wilgotność zbijana jest do 17% i pozostałe 3% wilgotności kukurydza oddaje w chłodnicach. Gorące ziarno pozostaje w spoczynku minimum 4 godziny i chłodząc się jednocześnie oddaje wilgoć.
     Wydajność suszarni uzależniona jest od wilgotności ziarna, które przyjeżdża, a także od wilgotności powietrza i temperatury powietrza. Założenie było takie, że przy średniej wilgotności 30% powinniśmy w nowej suszarni przerobić ok. 600 ton na dobę. Jeśli dodać istniejące urządzenia, to wydajność wzrasta do 800 ton na dobę. Ale życie pisze swoje scenariusze i obecna aura powoduje, że do suszarni jeśli trafi ziarno o wilgotności ok. 36%, to wydajność nowej suszarni spadnie do ok. 400 t/d.
     Suszarnia w Dziewierzewie, z tego co mówił prezes, jest drugą w kraju wykorzystującą w procesie technologicznym chłodnice. - Tutaj chodzi o to, że ziarno nie jest traktowane wysoką temperaturą do końca - tłumaczy nam Szymon Taraska. - Wtedy ziarno nie ma tylu mikropęknięć, które wpływają na jego jakość. Ta technologia jest droga, bo koszt zakupu chłodnic, to jest druga suszarnia. W związku z tym, że jesteśmy firmą handlową, musimy to ziarno gdzieś sprzedać i dlatego chcemy osiągnąć jak najlepszą jakość finalnego produktu. Spodziewamy się tego, że ten wydatek się opłaci i obronimy się przed reklamacjami z zwrotami.
     Prezes dodał, że w najbliższych latach odbiorcy będą coraz bardziej zwracać uwagę na jakość. - Jeżeli do nas trafi kukurydza dobrej jakości, to nie ma możliwości, że u nas pogorszą się jej parametry - twierdzi Eugeniusz Taraska. - Pracujemy też bardzo mocno nad doborem odmian, aby jeszcze lepiej dopasować je pod względem długości okresu wegetacji, jakości i plonu do naszych warunków. Szukamy też jak najlepszego sposobu nawożenia. Próbujemy takich rozwiązań agrotechnicznych, by uzyskać jak najlepsze parametry ziarna. Chcemy uzyskać kompromis między wydajnością, wilgotnością i jakością.
     Proces suszenia odbywa się przy pomocy ogrzewania gazowego (propan). - W tej chwili jest to najczystsza technologia pod względem ekologicznym - podkreśla prezes. Gaz dostarczany jest cysternami i magazynowany jest w zbiornikach. Jedna cysterna wystarcza na 1,5-2 dni w zależności od tego na jakim poziomie pracuje suszarnia.
     Sprzęt jaki został zainstalowany w Dziewierzewie to produkt włoskiej firmy Strahl. Pracownicy szybko opanowali sposób sterowania całą suszarnią.
     - Braliśmy też niemieckich producentów pod uwagę, ale po odwiedzinach kilku suszarni odrzuciliśmy te alternatywy ze względu na jakość ziarna po suszeniu - mówi prezes. - Dla nas priorytetem jest jakość ziarna, a nie cena zakupu. Ważne też było, aby urządzenia eliminowały elementy uciążliwe dla otoczenia, np. hałas.
     Samo stawianie silosów i suszarni trwało 5 miesięcy. Dłużej trwało załatwienie spraw administracyjnych, uzyskanie zgód i pozwoleń, bo ponad rok. Cała inwestycja wyniosła 6,5 mln zł.
     Teraz suszarnia pracuje pełną parą. Jedyną przyczyną spowolnienia procesu suszenia jest pogoda. Takie a nie inne warunki atmosferyczne spowodowały, że w ostatnim tygodniu października zamiast kilku tysięcy ton dostarczono kilkaset ton. Opóźnienie w zbiorach kukurydzy sięga ok. trzech tygodni. Koniec zbiorów planowany jest na połowę listopada, przy sprzyjających warunków pogodowych.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1343 (45/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry