Drukuj

Prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej Ryszard Kierzek wystosował list do ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, w którym zwraca uwagę na drastyczny spadek cen żywca wieprzowego.

     - Monitoring cenowy prowadzony przez służby KPIR na poziomie każdego z powiatów naszego regionu tylko potwierdza, że kryzys na rynku mięsa wieprzowego utrwalił się na dobre. Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni ceny żywca systematycznie spadają. Ostatnie notowania pokazują skokowe ich obniżanie do poziomu poniżej 4 zł za kilogram. Obecne ceny nie gwarantują zwrotu poniesionych kosztów - pisze Ryszard Kierzek.

     Za wysokie ceny pasz stosowane podczas tuczu odpowiedzialne są zdaniem prezesa, niskie zbiory zbóż spowodowane suszą, a co za tym idzie wysokie ceny tego zboża. Rolnicy produkujący własna paszę zmuszenie są, poprzez słabe zbiory, do zakupu zboża, co podraża produkcję.

     Ryszard Kierzek zastanawia się co może być przyczyna spadku cen, bo na rynku wieprzowiny nie nastąpiły zmiany, które mogłyby wpłynąć na cenę żywca wieprzowego. Pogłowie świń w Polsce się zmniejszyło, nie ma nadwyżki podaży, nie ma problemu ze sprzedażą, a ceny w zakładach przetwórczych spadają. 

     - Prawdopodobnie za taki stan rzeczy odpowiada niekontrolowany napływ półtusz oraz innych mniej wartościowych elementów mięsnych z Danii, Belgii czy Niemiec. Import ten prowadzony na dużą skalę i po bardzo niskich cenach psuje rynek wieprzowiny w Polsce - twierdzi Ryszard Kierzek. 

     Jego zdaniem regulacje rynku wieprzowiny z poziomu UE są nieskuteczne. W praktyce nie przewiduje skupu bezpośredniego od producentów. Dopłaty do prywatnego przechowywania mięsa w polskich warunkach nie sprawdziły się z powodu braku zainteresowania podmiotów  angażujących się w tego typu działalność. Nie widać też na horyzoncie nowych rynków zbytu, których uruchomienie zapowiadały władze centralne.

     - Niepokoi nas także sytuacja związana z wykorzystywanie przez fermy przemysłowe, ale również przez indywidualnych rolników, importowanych warchlaków i prosiąt do dalszego tuczu. Jest to zjawisko nagminne, pozostające poza wszelką kontrolą i eliminujące z rynku rodzimych producentów. Zwłaszcza tych, którzy zdecydowali się na produkcję i odchów prosiąt w ramach krajowego programu odbudowy populacji trzody chlewnej i zainwestowali duże środki w budynki inwentarskie i ich wyposażenie - twierdzi Ryszard Kierzek.

     Załamanie się rynku mięsa może doprowadzić do degradacji ekonomicznej tysięcy gospodarstw, których podstawowym źródłem dochodu jest produkcja trzody. Aby tego uniknąć prezes KPIR wnioskuje do ministra o stworzenie warunków przywracającym rolnikom opłacalność produkcji trzody, o bezzwłoczne uruchomienie skupu na potrzeby rezerw materiałowych, o utworzenie funduszu stabilizacji dochodów dla producentów wieprzowiny, o wprowadzenie skutecznego nadzoru nad importem warchlaków i o zwiększenie nadzoru dotyczącego kontroli jakości importowanego mięsa i jego przetworów.

     Zaprosił ministra na spotkania z producentami mięsa wieprzowego, ale termin i miejsce do wyboru zostawił ministrowi.

Remigiusz Konieczka, 14 XI 2018