Artykuł tygodnia
  • Utrudnienia na ul. Gnieźnieńskiej w Żninie
    Utrudnienia na ul. Gnieźnieńskiej w Żninie

    17 lipca Zarząd Dróg Powiatowych przystąpił do budowy ciągu pieszo-rowerowego przy ul. Gnieźnieńskiej w Żninie. Wiążą się z tym utrudnienia w ruchu drogowym, które mogą potrwać do końca sierpnia. Jeden pas jezdni pozostaje nieprzejezdny.

Barciński Ośrodek Sportu i Rekreacji zamierza rozwinąć działalność na stadionie, godziny jego otwarcia zostaną wydłużone. Przygotowuje się także do przejęcia orlików. Na razie bilety na mecze piłki nożnej nadal będą płatne, ale ta kwestia będzie jeszcze dyskutowana z prezesem Dębu Barcin. BOSiR planuje też rozpocząć działalność niczym biuro turystyczne i przygotować ofertę wycieczek dla szkół.

Lena Patalas i Rafał Rydlewski fot. Magdalena Kruszka
Lena Patalas i Rafał Rydlewski fot. Magdalena Kruszka

     Ubiegły rok dla Barcińskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji był rokiem wielu zmian. Spółka wzięła pod swoje skrzydła kluby i stowarzyszenia sportowe, od bilardu aż po piłkę nożną. Zaczęto pobierać opłaty za zajęcia sportowe i wprowadzono płatne bilety na mecze seniorów Dębu. Ponadto w ubiegłym roku na dobre BOSiR zajął się działalnością na stadionie lekkoatletycznym. Wiosną na dobre ruszył sezon sportowy na tym obiekcie. W międzyczasie nastąpiła zmiana na stanowisku prezesa. Ustępującą Beatę Gaik-Mazurek zastąpiła powołana na prezesa dotychczasowa księgowa Lena Patalas. W ubiegłym tygodniu spotkała się ona z radnymi z komisji oświaty, kultury i sportu, aby omówić funkcjonowanie spółki. Mówiła o wielu trudnych sytuacjach, z jakimi trzeba się było mierzyć, między innymi o zarządzaniu klubami i sekcjami.
     - Współpraca musiała się ułożyć, musieliśmy się dotrzeć - mówiła Lena Patalas. - To powodowało konflikty, potem należało znaleźć kompromis. Na koniec roku doszliśmy do takiego porozumienia, że i działacze klubowi, i my jesteśmy zadowoleni.
     - Muszę potwierdzić, bo mam bliski kontakt z jednym ze stowarzyszeń i są zachwyceni tą współpracą - zaznaczył radny Paweł Ratajczak.
     Prezes spółki tłumaczyła, że stara się rozwijać działalność zwłaszcza na stadionie, bo na pływalni ona się utrzymuje na dotychczasowym poziomie, zarówno jeśli chodzi o sprzedaż, jak i o frekwencję. Średni obrót z lat do roku 2015 wynosił około 1.230.000 zł, a w ubiegłym roku wyniósł 1.288.000 zł. Średnia sprzedaż towarów handlowych odbywała się na poziomie około 67.000 zł, a w 2016 roku udało się osiągnąć wynik 80.000 zł. Nieznacznie wzrasta liczba osób korzystających z basenu. Do 2015 roku średnio frekwencja wynosiła 101.793 osoby, a w ubiegłym roku basen odwiedziło 103.725 osób.
     - Jeśli chodzi o kluby i sekcje, to mieliśmy 600.000 zł, a dostaliśmy do budżetu 1.300.000 zł w 2016 roku z założeniem, że około 350.000 zł to są pule przesunięte z klubów
- informowała Lena Patalas. - My tej kwoty w całości nie wykorzystaliśmy z uwagi na to, że w odróżnieniu od klubów możemy odliczać VAT. To nam troszeczkę rekompensowało. Poza tym w dużej mierze wspomógł nas „Dąb“ Barcin, który szukał sponsorów. Mamy taką umowę sponsorską, że działacze „Dębu“ poszukiwali sponsorów, podpisywali z nimi porozumienia, my wystawiamy fakturę i mamy usługę sponsorską, baner na stadionie, i to są współprace systematyczne, ciągłe, najpierw na rok, a teraz na kolejny rok. To jest zasługa prawie w całości właśnie „Dębu“ Barcin. Tu jest przypływ prawie 20.000 zł. Patrząc na budżet wynoszący prawie 80.000 zł, to te pieniądze mają swoje miejsce.
     Jeśli chodzi o utrzymanie stadionu, to BOSiR płaci podatek od nieruchomości, który wynosi 235.000 zł netto w skali roku na rzecz gminy. To podatek, który doszedł BOSiR-owi
do kosztów. Czynsz za najem stadionu w Barcinie wynosi 244.000 zł netto.
     - Doszły nam wynagrodzenia, energia elektryczna na poziomie 11.000 zł, energia cieplna na poziomie 30.000 zł - wyliczała prezes spółki. - Zmiany mogą nastąpić. Część kosztów jeszcze spływa. Płacimy też za konserwację boiska. Co roku musimy dokupić granulat. On kosztuje w granicach 30.000 zł. Poza tym co drugi miesiąc wynajmuje się maszynę, która wykonuje czesanie trawy. Jednorazowa usługa kosztuje 1.350 zł.
     Rozważany jest zakup takiej maszyny, która mogłaby pracować nie tylko na stadionie, ale także na orlikach, kiedy te staną się już częścią spółki. Koszt zakupu takiej maszyny wynosi ponad 100.000 zł.
     Jeśli chodzi o basen, to BOSiR notuje duże wpływy z organizacji urodzin dla dzieci. W ubiegłym roku było to około 18.000 zł brutto. Wpływ z aqua baby wyniósł 5.000 zł brutto, ale ta działalność nie będzie zbyt intensywnie rozwijana ze względu na konieczność podgrzewania wody, co generuje dodatkowe koszty. Wpływy z nauki pływania wyniosły natomiast 109.900 zł brutto, a z kolonii i obozów - 60.000 zł brutto.
     - Rodzice chcą przyprowadzać dzieci na naukę pływania, potem chcą przepisywać na sekcję pływacką, która u nas funkcjonuje - mówiła Lena Patalas. - Nie przeszkadza im wpłata comiesięczna w wysokości 100 zł, nie przeszkadza im też duży koszt wyjazdu na obóz czy na kolonie. Widać duże zainteresowanie i że im się to podoba. Wyszłam z propozycją organizacji wycieczek dla szkół i taką ofertę będziemy w trakcie roku przygotowywać, a od września wcielić. Będziemy działać na zasadzie biura turystycznego, możemy coś takiego organizować, spółka może się tym zajmować, mamy do tego kadrę, możemy się realizować.
     Z opłat za zajęcia sportowe w ubiegłym roku wpłynęła kwota 60.000 zł, a duża część z tej kwoty pochodzi z sekcji pływackiej. Pieniądze te pozwalają organizować wyjazdy dla dzieci uczęszczających na zajęcia sportowe, jak choćby wyjazd na kręgle. Lena Patalas twierdzi, że rodzice już przyzwyczaili się do opłaty i w ten sposób budowana jest relacja z rodzicem, który wpłacając 20 zł za dziecko jest wyczulony na to, żeby opiekun był systematyczny i zajęcia odbywały się systematycznie. Okazało się, że po wprowadzeniu tych opłat, dzieci nie rezygnowały z zajęć. Frekwencja nie uległa znaczącemu zmniejszeniu w stosunku do tej, która była przed wprowadzeniem tych opłat. Zachwianie frekwencyjne nastąpiło jedynie w momencie zmiany trenera piłki nożnej, ale sytuacja się ustabilizowała.
     Jeśli chodzi o zajęcia na stadionie, co sobotę organizowane są spotkania z panem misiem, które nie zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem. Czy zostaną one utrzymane? Taką decyzję w najbliższym czasie prezes BOSiR będzie podejmować. Z kolei masaże na stadionie cieszą się znacznie większą popularnością, niż gdy były oferowane na krytej pływalni. Tam wpływ roczny wynosił około 3.000 zł, a odkąd są one oferowane na stadionie, to wpływ roczny zanotowano na poziomie prawie 16.000 zł.
     W ubiegłym roku jesienią zostały wprowadzone opłaty za bilety na mecze. Wpływy z tytułu sprzedaży biletów wyniosły niewiele ponad 1.000 zł. Rafał Rydlewski, przewodniczący komisji oświaty, kultury i sportu pytał, czy kontynuowane będzie biletowanie meczów. Lena Ptalas oświadczyła, że nie ma jeszcze decyzji w tym względzie i trzeba będzie patrzeć jak to wygląda.
     - Na razie próbowaliśmy zadbać o to, żeby był pełen skład drużyny - oświadczyła Lena Patalas. - Na treningu w poniedziałek były 22 osoby, więc jest miło. Zmieniliśmy zawodnikom szatnię na większą, mamy nowego trenera. Czekamy za wynikami i wtedy będziemy patrzeć. Sezon zaczniemy z opłatami za bilet, ale przyznam, że będę o tym jeszcze rozmawiać z Marcinem Kaśków, który też ma wpływ na tę decyzję.
     Paweł Ratajczak uznał, że jeżeli będą wyniki, to ludzie będą przychodzić na mecze, mimo konieczności uiszczenia opłaty za bilet. Z kolei Rafał Rydlewski przypomniał, że w 2007 roku po raz pierwszy została podpisana umowa pomiędzy gminą a Urzędem Marszałkowskim i Ministerstwem Sportu do prowadzenia orlików w takim kształcie i trybie, w jakim do tej pory funkcjonowały. Pytał, czy BOSiR przygotowuje się do przejęcia tych obiektów, które będą rodziły kosztów, a nie będą generowały przychodów. Lena Patalas potwierdziła i przypomniała, że celem spółki jest zysk, ale też realizacja sportu w gminie. Poinformowała, że w grudniu na zgromadzeniu wspólników proponowała, aby dokonać tego od początku roku lub od wiosny. Teraz BOSiR czeka na ogłoszenie konkursu przez fundację, która częściowo finansuje zatrudnienie.
     - Jeśli ten konkurs będzie dopuszczał, że spółka może pisać projekty, to jak najbardziej „orliki“ mogą przejść w nasze zarządzanie, a jeśli ten konkurs nie będzie spółki dopuszczał, wówczas gmina traci i będziemy musieli pewnie jeszcze troszkę zaczekać. Choć w roku 2016 była taka możliwość i liczymy na to, że tak zostanie. My będziemy zarządzać. Najem jeszcze nie był omawiany - informowała prezes BOSiR i przyznała, że sport łączny na wszystkich obiektach razem w sytuacji, gdzie BOSiR nadzoruje nawet sekcję bilardu czy piłki nożnej pozwoli, aby można to było sprawniej realizować. Lena Patalas liczy, że pracownicy z orlika będą mogli wspierać działalność na stadionie dzieląc godziny pracy na stadionie i na orlikach. Zakłada, że na stadionie powinny być robione duże przedsięwzięcia, a te wymagają zaangażowania wielu osób, którymi BOSiR nie dysponuje. Pytano również, czy BOSiR zamierza przejąć halę widowiskowo-sportową. Lena Patalas przyznała, że obiekt ten przydałby się, ale na razie trzeba czekać na remont tej hali, a dopiero później myśleć o przejęciu.
     Od wiosny stadion otwarty będzie także w niedzielę. Ponadto godziny otwarcia stadionu zostaną wydłużone do 22:00, zwłaszcza, że stadion jest już oświetlony. Radny Remigiusz Paszkiet proponował, żeby wcześniej otwierać boczną furtkę tak, żeby można było wejść na stadion bezpośrednio z parkingu. Zaznaczył, że nie można się spodziewać, że o 7:00 rano ktoś dopuści się chuligaństwa na stadionie, bo o tej porze na stadion przychodzą ludzie, którzy chcą pobiegać przed pracą. Lena Patalas zobowiązała się dopilnować, żeby stadion był otwarty od rana do wieczora od poniedziałku do niedzieli.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1302 (4/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry