Członek zarządu Sokoła Mogilno Anna Glazik-Radojewska napisała do wiceprezesa Pogoni Mogilno Roberta Łuczaka SMS-a, by ten wpłynął na reportera: (...) albo ustawisz tego guwniarza albo pracy w całym województwie nie znajdzie.

    PO ARTYKULE DZWONI
     W środę 14 czerwca ukazał się w Pałukach artykuł o zwycięstwie orlików Pogoni Mogilno w turnieju o miejsca 65-68 w województwie; rozgrywanym na boisku orlik w Mogilnie. Treść tego artykułu nie przypadła jednak do gustu kierownik drużyny orlików Annie Glazik-Radojewskiej, która zarzuciła reporterowi Pałuk pisanie półprawdy i jeszcze tego samego dnia zadzwoniła do niego. Największe zastrzeżenia kierownik drużyny miała co do zdania: Orliki „Pogoni” Mogilno po raz kolejny zostali wzmocnieni wyróżniającymi się żakami „Pogoni” Mogilno. To zdanie przez kierownik - ale również jak twierdziła przez część rodziców - zostało odebrane tak, że orliki wygrali turniej dlatego, ponieważ zostali wzmocnieni żakami.
     Reporter Pałuk tłumaczył Annie Glazik-Radojewskiej, że jest to tylko jej własna interpretacja tego zdania i z artykułu to nie wynika.
     Dalej oskarżała reportera Pałuk o ściąganie wyników ze strony prowadzonej na facebook-u przez wiceprezesa Pogoni Roberta Łuczaka.
     WYSYŁA SMS-A
     Później jednak temat artykułu przeniósł się do SMS-ów, jakie Anna Glazik-Radojewska zaczęła wypisywać do Roberta Łuczaka. Nie były to jednak zwykłe SMS-y, a groźby kierowane w stosunku do reportera Pałuk. Ze względu na to, że były to groźby, wiceprezes Pogoni przekazał treści SMS-ów reportowi.
     Info ma od Ciebie...tak twierdzi mi nie zależy, dość mam „Pogoni”, zwłaszcza po tym co się dzieje, ale póki co to moje chłopaki i albo ustawisz tego guwniarza albo prace w całym województwie nie znajdzie - pisała Anna Glazik-Radojewska do Roberta Łuczaka (pisownia oryginalna). W drugim SMS-ie kierownik drużyny orlików pisała: CMG zweryfikuje co guwniarz pisze, gdyby Twoje łapy nawet tam działały, pójdę dalej... ostatni artykuł zostanie sprostowany (pisownia oryginalna).
     DZIWNA SYTUACJA
     Oprócz tego, że Anna Glazik-Radojewska jest kierownikiem orlików Pogoni Mogilno jest też sekretarzem w zarządzie klubu siatkarskiego Sokół Mogilno. Zapytaliśmy Roberta Łuczaka co myśli o zaistniałej sytuacji. Wiceprezes Pogoni Mogilno komentował to tak: - Co do SMS-ów jest mi ciężko cokolwiek powiedzieć. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji ze strony kierowników moich drużyn młodzieżowych.
     Zadzwoniliśmy w sprawie gróźb w stosunku do reportera do prezesa Pogoni Mogilno Sławomira Woźniaka. Ten mówił: - Dziwna sytuacja, nie pamiętam żeby w klubie miała wcześniej miejsce taka sytuacja. Dalej nie chciał jednak się wypowiadać na temat kierownik. Dodał, że sprawę to wyjaśni podczas ostatniego treningu orlików, na którym ma być. Wtedy złoży stosowne wyjaśnienia.
     Z kolei prezes Sokoła Mogilno Agnieszka Laskowska tłumaczyła, że rzeczywiście Anna Glazik-Radojewska jest w zarządzie, a jest w nim dlatego, że Agnieszka Laskowska potrzebowała pomocy, aby w ogóle utworzyć zarząd. Na sali podczas zebrania Sokoła nie było bowiem chętnych osób do pracy z zarządzie.
     Co do samej sytuacji, to po pierwsze prezes Agnieszka Laskowska powiedziała, że nie powinno się mieć zastrzeżeń co do treści napisanego artykułu; a to, że żacy wzmocnili orlików było faktem. Syn Agnieszki Laskowskiej gra również w drużynie żaków. - Strzelił nawet dwie bramki - mówiła. Co do słów jakie Anna Glazik-Radojewska wypisywała do Roberta Łuczaka, prezes Sokoła mówiła, że takie słowa nie przystają członkowi zarządu Sokoła.
     - Jest mi po prostu wstyd, nikt nikogo nie powinien obrażać - mówiła. Prezes dodała, że odcina się od słów wypowiedzianych przez sekretarz klubu. Mówi jednak, że co do jej pracy w Sokole nie ma absolutnie zastrzeżeń i bardzo dużo jej pomaga. - Jeżeli chodzi o bycie kierownikiem i prace w zarządzie - tutaj będę jej broniła.
     W podobnym tonie wypowiadał się jeden z trenerów orlików Pogoni Damian Malczewski. Mówił, że w końcówce sezonu przestał istnieć podział między drużynami orlików i żaków, a trenerzy tłumaczyli, że teraz są jedną drużyną. Dlatego tym bardziej trener nie rozumie pretensji kierownik drużyny co do treści artykułu. Trenera również zapytaliśmy czy wypada kierownikowi drużyny kierować takie słowa do wiceprezesa Pogoni.
     - Ja już nie chciałbym tego komentować. Nie rozumiem dlaczego odebrała to tak, że drużyna orlików została wzmocniona żakami - mówił Damian Malczewski. Zwrócił się do reportera, że oni również chcieliby odciąć się od tej sytuacji: - Jest to po prostu dla nas męczące.
     PRZEPRASZA
     W sprawie SMS-a zadzwoniliśmy także do Anny Glazik-Radojewskiej.
     - SMS do pana wiceprezesa był wysłany zupełnie prywatnie. Pan wiceprezes Łuczak zdecydował się go upublicznić. Chciałabym, żeby póki pan go upubliczni, zapytał pan wiceprezesa czy też mam upublicznić resztę naszych prywatnych SMS-ów. Jeżeli upubliczni SMS-a, który ja wysłałam zupełnie prywatnie do niego, nie pisząc do niego wiceprezesie tylko centralnie pisząc do niego na „ty”, proszę go zapytać czy ja mam upublicznić resztę naszych prywatnych SMS-ów, czy on tego chce - groziła Anna Glazik-Radojewska. Reporter zwrócił jej uwagę, że w tym momencie rzuca groźby w kierunku Roberta Łuczaka. - Ja nie grożę, ja po prostu mówię, że jeżeli on chce wybiórcze SMS-y ujawniać, to chyba tylko po to, żeby mi zaszkodzić - dodała kierownik drużyny orlików.
     Dodała również, że ona również otrzymała w ubiegłym tygodniu SMS-a od Roberta Łuczaka, w którym wiceprezes miał napisać: - W czwartek zobaczymy, kto będzie się śmiał.
     Dalej Anna Glazik-Radojewska zwracała się do reportera: - Ja mogę przeprosić, w nerwach coś takiego napisałam, nie spodziewałabym się nigdy w życiu, że pan Robert będzie tak to rozwiązywał. Ja przepraszam, że tak pana nazwałam, mnie naprawdę nerwy poniosły, ja dbam o swój zespół. Ja się nie wypieram tego, bardzo pana przepraszam, zrobiłam źle, jestem naprawdę nerwowa i w nerwach różne rzeczy piszę.

Damian Stawski

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1323 (25/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry