Co jest korzystne dla starostwa, a co dla szpitala

    Małgorzata Bohuszewicz z Rady Społecznej Szpitala w Żninie proponuje Radzie Powiatu podjąć decyzję o likwidacji szpitala. Tak uczynił już między innymi powiat pyrzycki. Są jeszcze inne rozwiązania. W tej chwili dług szpitala to ok. 9.000.000 zł, czyli prawie 1/3 budżetu powiatu (32.000.000 zł).

    W powiecie pyrzyckim Rada Powiatu podjęła decyzję o likwidacji miejscowego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej już w maju ub.r. W jego miejsce powołano nową jednostkę: szpital powiatowy.
   
    BEZ ZARZĄDU KOMISARYCZNEGO
   
    O kulisach decyzji Rady Powiatu w Pyrzycach opowiada nam starosta powiatu pyrzyckiego Władysław Dusza: - SPZOZ został zlikwidowany ze względu na długi. Było to zadłużenie wynoszące ponad 12 mln zł przy budżecie 20 mln zł. W miejsce zlikwidowanego SPZOZ powołaliśmy szpital powiatowy. Likwidacja zaczęła się 3 miesiące przed końcem ubiegłego roku. Pod koniec listopada SPZOZ zaprzestał swojej działalności, a od 1 grudnia zaczął działać nowy szpital. Z pracownikami zostały sporządzone nowe umowy. Pensje zostały obniżone. Część ludzi nie podjęła pracy i sądzą się z nami. W szpitalu pracuje około 120 osób. Wcześniej stan zatrudnienia liczył nawet 240 pracowników.
    Starosta pyrzycki uważa, że dopóki nie ukażą się nowe przepisy o szpitalach, likwidacja placówki jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Według nowych przepisów będzie można ogłosić upadłość szpitala, a pokrycie jego zobowiązań nie spadnie na barki powiatu. Władysław Dusza uważa jednakże, że taki scenariusz jest mało realny. Dlatego Rada Powiatu w Pyrzycach nie czekała aż dług szpitala będzie się pogłębiać i podjęła radykalną decyzję.
    Zlikwidowany SPZOZ został z długiem. Nowa placówka działa bez strat.
    - Na razie wierzyciele siedzą cicho. My ich zapewniamy, że kiedyś im te zobowiązania spłacimy - mówi starosta.
    Władysław Dusza zdaje sobie sprawę, że gdyby powiat chciał pokryć zobowiązania szpitala z pieniędzy budżetowych, wówczas wojewoda uruchomiłby instytucję zarządcy komisarycznego.
    Do takiej sytuacji może dojść, gdy Rada Powiatu jest zmuszona podjąć uchwałę o likwidacji szpitala (wierzyciele oddali sprawę do sądu, doszło do egzekucji wierzytelności, a komornik zablokował konta). Obowiązek pokrycia zadłużenia spada na powiat. Jeśli koszt pokrycia zobowiązań przez powiat przekracza 60% jego dochodów, wówczas wojewoda uruchamia instytucję zarządcy komisarycznego. Jest to powołana przez niego osoba, która zna realia i problemy powiatu. W momencie objęcia starostwa przez zarządcę rozwiązaniu ulega Rada Powiatu i Zarząd Powiatu.
    Powiat pyrzycki broni się przed takim zarządem w sprytny sposób.
    - Nie ma takiej sytuacji, żeby był zarząd komisaryczny. Na razie nie spadło to na nasze plecy. Likwidację można robić w nieskończoność. Uchwała mówi, że likwidacja będzie trwała do końca 2004 r. Potem ją przedłużymy i tak dalej. To trzeba odwlekać tak długo, jak się da. Mamy to szczęście, że nasz wojewoda to wszystko nam przepuścił. Inny mógłby się na to nie zgodzić - mówi starosta z Pyrzyc.

   
    KIEDYŚ TO PADNIE...
   
    Władysław Dusza zapytany, w jaki sposób powiat zamierza zdobyć pieniądze na pokrycie długów szpitala wyjaśnił, że poszukuje pieniędzy pozabudżetowych.
    - Jesteśmy 150 km od Berlina. Mamy kotłownię geotermalną - solanki. Wystąpiliśmy do Banku Światowego. Stworzyliśmy z sąsiednimi powiatami konsorcjum trzech szpitali. Wniosek przeszedł. Być może uda nam się coś pozyskać. Jak uda nam się zdobyć te pieniądze, to będziemy spłacać długi, a jeżeli nie, to kiedyś to padnie - wyjaśnia starosta.
    Władysław Dusza zapewnia, że w sąsiednim powiecie szpital zlikwidowano 4 lata temu, a zadłużenie lecznicy jest dużo większe niż szpitala w Pyrzycach.
    - I nadal tam wszystko funkcjonuje i radni się nie przejmują. My zrobiliśmy to samo. To jest płacz rozpaczy, ale nie oznacza zarządu komisarycznego. Zdajemy sobie jednak sprawę, że jeśli nie pozyskamy środków pozabudżetowych, to po zakończeniu likwidacji i tak będziemy musieli wszystko pokryć - mówi starosta.

   
    RÓŻNE MOŻLIWOŚCI
   
    Członek Zarządu Powiatu w Żninie Zofia Kozłowska zapytana, czy Zarząd zastanawia się, skąd wziąć pieniądze na spłacenie zobowiązań szpitala powiedziała, że członkowie władzy wykonawczej w powiecie cały czas zmierzają w kierunku załatwienia dla szpitala kredytu. Przyznaje jednak, że z zaciągnięciem kredytu, który mogłaby poręczyć Rada Powiatu, jest problem.
    - Liczymy też na jakieś dodatkowe pieniążki z funduszu zdrowia. Budżet starostwa nie może iść na zadłużenie. Trzeba rozmawiać tutaj też z posłami. Najlepszym rozwiązaniem byłoby, żeby część zobowiązań została oddłużona odgórnie. Zaległości wobec ZUS mogłyby być zdjęte. Bez pomocy państwa będzie bardzo trudno - uważa Zofia Kozłowska.
    Członek Zarządu nie ukrywa, że rozważała możliwość zaciągnięcia przez powiat długoterminowego kredytu na pokrycie zobowiązań szpitala. Upatruje w takim rozwiązaniu szansę, gdyż starostwo nie ma długów.
    - Zobaczymy jeszcze, jakie są możliwości. W przyszłym tygodniu jest posiedzenie Zarządu i będziemy coś więcej wiedzieć - dodała Zofia Kozłowska.

   
    ZAMIENIĆ DŁUGI W UDZIAŁY
   

    Radny powiatowy Henryk Tokarz twierdzi, że najgroźniejszym rozwiązaniem byłoby ogłoszenie upadłości szpitala. Rada Powiatu będzie zmuszona ogłosić upadłość w momencie, gdy dostawcy przestaną dostarczać towary i usługi dla szpitala, a komornik zablokuje konta i dojdzie do egzekucji wierzytelności. Według szacunków przedstawicieli firmy Ikar, taka operacja kosztowałaby szpital około 22.000.000 zł. Szpital nie ma pieniędzy, toteż długi musiałoby pokrywać starostwo, co w przypadku 32.000.000 zł dochodów budżetu oznaczałoby powołanie instytucji zarządu komisarycznego w starostwie.
    - Jeżeli decyzję o likwidacji jednostki podejmuje organ założycielski, to może ją w nieskończoność likwidować. Dopóki wierzyciele będą wykazywać dostateczną cierpliwość, to jest wszystko w porządku - wyjaśnia Henryk Tokarz.
    Zdaniem radnego, formy przekształcenia szpitala są różne. Jedna jest korzystna dla starostwa, druga dla samego szpitala. Dla starostwa korzystniejsza byłaby uchwała o przekształceniu szpitala w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, gdyż wszelkie zobowiązania musiałaby spłacać nowo powstała spółka. Dla szpitala korzystniejsza byłaby uchwała o likwidacji, ponieważ jego zadłużenie przechodzi na powiat. Może też znaleźć się osoba, która kupi szpital. Radny uważa, że trzeba zdecydować się na podjęcie radykalnych kroków, gdyż dalsze funkcjonowanie lecznicy z tak wysokim zadłużeniem jest balansem, hamulcem.
    - Można też utworzyć spółkę i długi szpitala zamienić na udziały lub akcje w utworzonej spółce. Akcjonariuszami spółki byliby wierzyciele. Można również zaciągnąć długoterminowy kredyt na spłatę zobowiązań szpitala, lecz co powiat zastawi. Jeżeli zastawem będzie powiat, to musi zostać utworzona rezerwa w budżecie. Bank musi mieć zabezpieczenie. Najprościej byłoby zamienić długi w udziały oraz pertraktować z wierzycielami w celu umorzenia części wierzytelności. Może udałoby się zawrzeć układ, w którym wierzyciele zgodziliby się na umorzenie 50% wierzytelności - uważa Henryk Tokarz.
   

    POTRZEBNY KREDYT
   
    Radny Stefan Firszt zastanawia się dlaczego to starostwo ma szukać pieniędzy, a nie szpital. Uważa, że jeśli pieniędzy ma szukać powiat, to najlepszym rozwiązaniem byłoby podjąć uchwałę o likwidacji szpitala.
    - W pierwszej kolejności te środki powinny być pozyskane przez szpital. W tych pseudoprogramach naprawczych też są możliwości zmniejszenia kosztów. Ja byłbym zwolennikiem poręczenia szpitalowi kredytu zamiast zaciągania kredytu na spłatę zobowiązań. Kredyt jest potrzebny. Musimy jednak zastanowić się, jak duży kredyt jest potrzebny, czy nie zachwieje wydatków budżetu. Ale ktoś to powinien Radzie przedstawić. Ktoś czyli dyrektor. Na razie wszystko jest przekazane Radzie skromnie - dodał Stefan Firszt.
    Radny zdaje sobie sprawę, że Rada Powiatu nie ma wielkiego pola manewru oraz, że sytuacja w szpitalu jest tragiczna, lecz wierzy, iż wspólne działania mogą jeszcze poprawić kondycję lecznicy. Stefan Firszt uważa ponadto, że wyborem nowego dyrektora powinna zająć się specjalnie powołana do tego celu komisja zamiast Zarządu Powiatu.
    Członek Rady Społecznej Szpitala Adam Kowalewski powiedział, że na przestrzeni ostatnich 7 lat przez szpital przewinęło się 7 dyrektorów i nie ma żadnej poprawy. Jego zdaniem, szpital powinien zostać przekształcony, a pewną formą przejściową powinien być zakład budżetowy, gdyż daje on możliwość oddłużenia lecznicy.
    - Wtedy problem ma powiat i należy mu współczuć, gdyż pokrywa zobowiązania. Ale nowy menadżer powinien zacząć od zera. Ja myślę o przekształceniu szpitala i będę bronił tego wariantu. Forma przekształcenia w zakład budżetowy byłaby mądrą decyzją, ale jest to druzgocące dla powiatu. Przyszedł już jednak czas na bardzo radykalny sposób zarządzania. W obecnej sytuacji nawet najbardziej światły zarząd szpitala nie jest w stanie sam tego ciężaru udźwignąć - uważa Adam Kowalewski.
    Przedstawicielki związku zawodowego pielęgniarek i położnych powiedziały nam, że najlepszym rozwiązaniem dla szpitala byłoby podjęcie uchwały przez Radę Powiatu o jego likwidacji. Członkinie związku zawodowego pielęgniarek i położnych mają nadzieję, że radni będą kierować się dobrem szpitala i podejmą taką decyzję, mimo iż Rada Powiatu i Zarząd Powiatu przestałyby wtedy funkcjonować.
    Przewodniczący związku zawodowego lekarzy Dariusz Hinc uważa, że likwidacja szpitala nie rozwiąże problemów lecznicy.
    - To już Rada Powiatu będzie musiała wiedzieć, jak rozważyć tę propozycję. To jest ich problem, a nie związków zawodowych. Nie sądzę, by likwidacja była rozwiązaniem. Jeżeli są pieniądze, to trzeba ten szpital ratować. My robimy wszystko, żeby szpital pomagał ludziom - dodał Dariusz Hinc.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 626 (7/2004)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry