Radny Janusz Lewandowski chce opuścić Piechcin i swoją gminę
   
    Mieszkaniec Piechcina i radny gminy Barcin, Janusz Lewandowski zamierza opuścić swą rodzinną miejscowość. Kupuje mieszkanie w Bydgoszczy, do którego pod koniec kwietnia ma się z rodziną wyprowadzić. Ale radny samorządowy musi być mieszkańcem gminy, w której sprawuje mandat. W tej gminie musi dochodzić do "ześrodkowania jego stosunków osobistych i rodzinnych". Jeśli zamieszka poza jej terenem, wtedy jego mandat radnego wygasa.

smalec.jpg
Janusz Lewandowski domowe warunki potrafi też sobie stworzyć w kuluarach ratusza, gdzie zastaliśmy go podczas konsumpcji chleba ze smacznym (sam też spróbowałem) smalcem oraz kiszonych ogórków, które to wiktuały dostarczył na radziecki stół Jakub Jurek, sołtys Mamlicza i radny miejski
fot. Karol Gapiński
    Manewr z meldunkiem w gminie zastosowała przed wyborami burmistrz Ewa Gołąb. Będąc mieszkanką Inowrocławia, zdecydowała się na kandydowanie w ostatnich wyborach samorządowych zarówno na stanowisko burmistrza, jak i radnej miejskiej. Ta ostatnia funkcja wymaga od radnego faktu zamieszkiwania na terenie gminy, w której ciele uchwałodawczym zasiada. Dlatego Ewa Gołąb kupiła mieszkanie w Piechcinie, w którym się zameldowała. Od tej chwili mogła ubiegać się o mandat.
    W wyborach Ewa Gołąb uzyskała obydwa mandaty - i radnej i burmistrza, jednak nie mogła ich łączyć. Zrezygnowała zatem z fotela w radzie. Stanowisko burmistrza nie wymaga od niego zamieszkiwania w gminie, w której rządzi. Dlatego Ewa Gołąb wymeldowała się z Piechcina, i na powrót wpisała się na listę ewidencji ludności w Inowrocławiu.
    Taki manewr w przypadku radnego wiązałby się z koniecznością złożenia przezeń mandatu.
    Dowiedzieliśmy się, że radny z Piechcina, Janusz Lewandowski zamierza wyprowadzić się z Piechcina. Dotarły do nas informacje, że kupuje on mieszkanie w Bydgoszczy, a piechcińskie lokum sprzedaje. Wedle tych informacji przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej - taką m.in. funkcję w Radzie Barcina pełni Janusz Lewandowski - dla zachowania mandatu zamierza się zameldować u swego ojca, a w rzeczywistości ma chęć osiedlenia się nad Brdą.
    Na telefon komórkowy Janusza Lewandowskiego dzwoniliśmy we wtorek kilkakrotnie.
    Po kilku godzinach spróbowaliśmy raz jeszcze połączyć się z Januszem Lewandowskim. Tym razem odebrał on telefon, pod który bezskutecznie dzwoniliśmy wcześniej. Przedstawiliśmy problem, który nas interesował. W pośpiesznej wypowiedzi, radny poinformował nas:
    - Panie Karolu, słowo honoru, teraz nie mogę. Jestem w podróży, w Kępnie, nie znam miasta, pierwszy raz jadę tutaj.
    Jadę na Kalisz. - powiedział radny. Na pytanie, czy mogę zadzwonić za kilka minut, Janusz Lewandowski odrzekł, że najwyżej za 3 godziny. Stwierdziłem, że to zbyt późno, gdyż zamykamy wydanie gazety. Radny już tego raczej nie słyszał, gdyż się rozłączał. Tak więc nie mamy informacji z najważniejszego źródła, mamy jednak nadzieję, iż będziemy mogli przedstawić je w następnym numerze.
    A oto, co w interesującej nas sprawie ma do powiedzenia profesor Marek Szewczyk, ekspert w Wielkopolskim Ośrodku Kształtowania Samorządu Terytorialnego w Poznaniu:
    - Jeśli radny nie mieszka na terenie gminy, w której sprawuje mandat, to ów mandat automatycznie mu wygasa. Kwestią nie jest to, czy on jest w tej gminie zameldowany, czy nie, ale to, czy faktycznie w niej mieszka. Radny musi mieszkać w swojej gminie, to znaczy musi się tam odbywać ześrodkowanie jego stosunków osobistych i rodzinnych. O tej zasadzie postępowania decyduje orzeczenie sądu, które zostało wydane w oparciu o ordynację wyborczą i kodeks cywilny.
    Zapytaliśmy Stanisławę Ciesielską, przewodniczącą Rady Miejskiej, jakie kroki zamierza podjąć w związku z możliwością przeprowadzki radnego.
    - Rzeczywiście, radny musi faktycznie zamieszkiwać na terenie gminy, Jest to w ordynacji. Jeśli się wyprowadzi, to od tego momentu czekamy miesiąc, i podejmujemy uchwałę o wygaśnięciu mandatu. Radny musi mieszkać naprawdę w swojej gminie. Nie wyobrażam sobie tego, że będzie jeździł na posiedzenia z Bydgoszczy. Jaki on miałby kontakt z wyborcami? Ja faktycznie nie wiem, jak to zamierza rozwiązać pan Lewandowski, czy będzie na czas trwania kadencji mieszkał u ojca, albo brata (brat ma na imię Alfred, również jest piechcinianinem i radnym - przyp. kg). Ja muszę czuwać, żeby Rada działała zgodnie z zasadami prawa. - mówi Stanisława Ciesielska.
    Zapytaliśmy panią przewodniczącą, czy zadowoli ją w przyszłości to jedynie, że Janusz Lewandowski będzie zameldowany na terenie gminy. Stanisława Ciesielska odpowiedziała, że nie. Spytaliśmy, jak zamierza ona sprawdzać owe ześrodkowanie stosunków rodzinnych i osobistych Janusza Lewandowskiego w Piechcinie. Czy zamierza ona w przyszłości czynić niezapowiedziane wizyty w Piechcinie? - To jest żabi krok od Barcina, kilka kilometrów. Nie wykluczam takich wizyt u pana Janusza Lewandowskiego w Piechcinie.

Karol Gapiński Tygodnik Barciński Pałuki nr 143 (14//2004)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry