Radni w podatkowej garści

    W dzisiejszym numerze Pałuk publikujemy listę umorzeń podatkowych w gminie Mogilno za 2003 rok. Dotyczą one umorzeń podatku rolnego, leśnego i podatku od nieruchomości. Burmistrz Jacek Kraśny skorzystał hojnie z uprawnień, jakie posiada i ogółem umorzył podatków na ponad 300.000 złotych. Cóż, jest to decyzja burmistrza. Jego prawo. Prawem opozycji i komisji rewizyjnej powinno być skontrolowanie zasadności umorzeń. Ja osobiście przy okazji sesji absolutoryjnej nie słyszałem zbyt wiele na ten temat. Prawdę mówiąc, nikogo to nie interesowało. Być może radni nie zdawali sobie sprawy ze skali umorzeń.
    Kilka nazwisk na tej liście budzi jednak moje ogromne zdziwienie. Chodzi konkretnie o nazwiska radnych. Okazuje się, że burmistrz umorzył IV ratę podatku rolnego 4 radnym: Michałowi Gajewiczowi, Rafałowi Szarzyńskiemu, Tadeuszowi Filipczakowi i Janowi Barteckiemu.
    Każdy rolnik miał prawo złożyć wniosek o umorzenie tej raty, gdyż burmistrz obiecał, że ze względu na suszę będzie umarzał IV ratę. Co to znaczy umorzyć ratę podatku, ze względu na suszę. To znaczy nic innego, tylko to, że rolników nie stać było w związku z mniejszymi plonami na zapłacenie raty podatku.
    Śmiem twierdzić, że wymienionych radnych Rady Miejskiej w Mogilnie na zapłacenie tego podatku było stać. Wystarczy przeanalizować wysokości diet, jakie rocznie otrzymują. Przewodniczący Rady Miejskiej Jan Bartecki rocznie odbiera 16.800 złotych nieopodatkowanej diety. Michał Gajewicz, jako przewodniczący komisji budżetu odbiera rocznie 8.400 złotych diety, a pozostała dwójka radnych 6.000 złotych diety. Rodzi się pytanie, czy nie stać ich na zapłacenie kilkuset złotych raty podatku. Zdecydowanie stać. Nie mogą się przecież równać z częścią rolników, którzy niejednokrotnie nie mają żadnego innego dochodu i dla nich umorzenie tej raty, to często być albo nie być.
    Podane przykłady pokazują, jak kulawo działają służby finansowe burmistrza. Skoro burmistrz jest dysponentem tych podatków, to powinien każdy wniosek o umorzenie dokładnie sprawdzić i przeanalizować sytuację finansową petenta. Po przykładach, które podaję powyżej, śmiem twierdzić, że przynajmniej te osoby nie były sprawdzane. Gdyby były, to wtedy okazałoby się, że mają stały dochód, o którym większość gospodarstw rodzinnych tylko może marzyć i nie przysługuje im umorzenie IV raty podatku rolnego. Dopuszczam też taką możliwość, że służby finansowe burmistrza sprawdzały majętność radnych i pomimo to umorzyły ratę podatku. Byłaby to dziwna sytuacja, ale możliwa do przyjęcia.
    Moim zdaniem, radnego powinny obowiązywać pewne etyczne zasady postępowania. Radny ze względu na pełnioną społecznie funkcję, powinien sobie postawić znacznie wyżej poprzeczkę swych publicznych zachowań. Moralność i etyka, to drogowskaz waszych zachowań. Sami powinniście wiedzieć, że wam nie wypada akurat w tej konkretnej sytuacji starć się o zapomogę u burmistrza. Oczywiście, nie złamaliście prawa. Złamaliście za to pewne etyczne zasady kodeksu postępowania. Szczególnie odnoszę to do przewodniczącego Rady. Rada Miejska pełni funkcję kontrolną w stosunku do burmistrza. Jak można się potem wywiązywać ze swej funkcji, gdy wcześniej stało się zależnym od burmistrza. Można śmiało sobie wyobrazić sytuację, w której przewodniczący Rady czy któryś z pozostałych radnych kieruje pod adresem burmistrza jakieś uwagi, a ten daje mu jednoznacznie do zrozumienia, że umorzył podatek, a następnym razem może nie umorzyć.
    Każdy radny powinien wystrzegać się jak ognia takich sytuacji. Patrząc od strony gospodarza gminy, to dziwę się burmistrzowi, że radnym umorzył podatki. Patrząc jednak na całą sprawę oczami polityka, to rozumiem całą sytuację.
    Tych 4 radnych burmistrz ma z wiadomych względów po swojej stronie.

Marek Holak Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 639 (20/2004)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry