Reklama w kalendarzu

Przedsiębiorca Julian Michalski z Trzemeszna zalega gminie ponad 40.000 zł

    Szef komunalki Hieronim Stopczyński traktuje byłego funkcjonariusza partyjnego wyjątkowo ulgowo. Choć ten ma potężne długi, a komunalce brakuje pieniędzy na wszystko, władza nie kwapi się ze ściąganiem długu. Burmistrz Marek Gotowała ocenia działanie w tej sprawie : - Trochę jest za moralny i za dobry. Burmistrz też wiedział o długu i jak przekonuje reportera Pałuk - reagował po ludzku.

    ZALEGŁOŚCI OD WIELU LAT   
    Mimo że zasady wolnego rynku obowiązują w Polsce od 1989 roku, okazuje się, że w Trzemesznie ich przestrzeganie zależy od tego do kogo się one odnoszą. Od wielu już lat tolerowana jest sytuacja, że jeden z przedsiębiorców zalega z opłatami za użytkowanie lokali komunalnych dla celów handlowych. Lokale te znajdują się w samym centrum miasta, na pl. Jana Kilińskiego, czyli w najbardziej atrakcyjnym miejscu pod względem handlowym w Trzemesznie. Ich powierzchnia wynosi blisko 120 m2. Lokale te wynajmuje od wielu lat Julian Michalski, w latach 1982-1986 pierwszy sekretarz Komitetu Miejsko-Gminnego PZPR w Trzemesznie. W wynajmowanych pomieszczeniach znajdowały się sklepy oraz bar Pałuczanka. Właścicielem lokali jest Trzemeszeńskie Przedsiębiorstwo Komunalne.   
    PONAD 40.000 ZŁ DŁUGU   
    W rozmowie z nami dyrektor TPK Hieronim Stopczyński przyznał, że problemy z wyegzekwowaniem opłat od Juliana Michalskiego za wynajem lokali były już od 1992 roku, czyli od samego początku istnienia TPK. Najemca płacił czasami całą kwotę należności za wynajem, a czasami tylko część lub nawet wcale. Dziś kwota zaległości przekroczyła już 40.000 zł. Hieronim Stopczyński twierdzi, że wielokrotnie toczył rozmowy z najemcą na temat uregulowania tych zaległości.   
    TRUDNO WYEGZEKWOWAĆ   
    We wrześniu tego roku połowę lokalu przejął inny przedsiębiorca, a Julian Michalski wynajmuje nadal lokale, w których znajduje się sklep oraz bar. Od września dłużnik miał wpłacać na konto TPK pomniejszoną o połowę należność za wynajem (czyli około 1.000 zł). Stopniowo miał także oddawać narosły od lat dług, lecz jak poinformował nas Hieronim Stopczyński, z wyegzekwowaniem należnych opłat są nadal duże problemy.

    DZIAŁANIA NIESKUTECZNE   
    Przewodniczący komisji rewizyjnej Rady Miasta Benedykt Nitka mówi, że komisja wielokrotnie analizując zadłużenie wobec TPK, zwracała uwagę na narastający dług za wynajem lokali na pl. Kilińskiego oraz pytała dyrektora TPK Hieronima Stopczyńskiego, jakie podejmuje działania w tym kierunku. - Pan dyrektor twierdził za każdym razem, że robi coś w tej sprawie. Uważam jednak, że działania były nieskuteczne, bo nie przerwano tej sytuacji - powiedział Pałukom Benedykt Nitka.
    Przewodniczący komisji rewizyjnej poinformował nas także, że podczas kontroli okazywało się, iż zadłużenie Juliana Michalskiego był jedynym tak drastycznym przypadkiem zaległości wobec TPK. - Były inne przypadki z przesunięciem opłat, jeśli chodzi o podmioty prowadzące działalność handlową i wynajmujące lokale od TPK, ale dotyczyły one dwóch, trzech miesięcy. Maksymalne zaległości wynosiły chyba 4 miesiące - powiedział nam Benedykt Nitka. Przewodniczący komisji rewizyjnej stwierdził także, że przy kontroli TPK będzie się domagał, aby pieniądze od dłużnika trafiały na dwa osobne konta. Na jedno spłata zadłużenia, a na drugie bieżące opłaty za dzierżawę.

    CHODZI O PIENIĄDZE PODATNIKA   
    Komentując sytuację Benedykt Nitka stwierdził: - Ja uważam, że taki sposób kredytowania wobec użytkownika lokalu na działalność gospodarczą jest jakąś nowością w skali finansowej. Przecież tu chodzi o pieniądze podatnika.
    Okazuje się że tolerowanie przez tak długi czas nieregularnego płacenia należności za wynajem dla celów handlowych, nie jest możliwe u innych właścicieli nieruchomości w Trzemesznie. Lokale handlowe posiada np. Trzemeszeńska Spółdzielnia Mieszkaniowa. - W takich przypadkach jesteśmy wyrozumiali i jeśli handlowiec mówi, że ma problemy to możemy negocjować. Ale generalnie po 6 miesiącach sprawa trafia do sądu - powiedział nam prezes TSM Krzysztof Kilian.
   
    PIENIĘDZY BRAKUJE
   
    Mimo że tolerowanie wieloletniego zadłużenia wobec TPK mogłoby wskazywać na dobrą sytuacje finansową tego przedsiębiorstwa, to okazuje się jednak, że tak wcale nie jest. Przedsiębiorstwo ciągle boryka się z problemami finansowymi, a w celu ich łagodzenia sięga się po pieniądze podatnika. Kilka tygodni temu dyrektor TPK proponował dość drastyczne podwyżki cen wody, aby dzięki temu przedsiębiorstwo było stać na zapłacenie podatku od nieruchomości oraz aby zostały środki na inwestycje. W tym roku gmina zapłaciła dotację dla TPK w wysokości 325.000 zł na zapłacenie podatku od nieruchomości. W drugim kwartale tego roku burmistrz Marek Gotowała umorzył TPK zaległości podatkowe w wysokości 45.025 zł. Kilka dni temu dyrektor Hieronim Stopczyński skierował do Rady Miasta pismo informujące, że w związku z koniecznością odpompowywania wody ze składowiska odpadów, TPK będzie potrzebowało co roku około 37.000 zł więcej na pokrycie kosztów eksploatacji składowiska.
    KWESTIA MORALNOŚCI   
    Zapytaliśmy burmistrza Marka Gotowałę, od kiedy wie o narastającym zadłużeniu Juliana Michalskiego wobec TPK. Burmistrz stwierdził, że od jakiegoś czasu wie o całej sytuacji, ale nie potrafi sobie przypomnieć dokładnej daty od kiedy. Na pytanie, w jaki sposób na to reagował, burmistrz stwierdził, że po ludzku. Gdy próbowaliśmy dociekać co to dokładnie znaczy, burmistrz odparł: - Jeśli pan nie rozumie co to znaczy po ludzku, to ja tego panu nie wytłumaczę.
    Zapytaliśmy także burmistrza, czy za długotrwałe tolerowanie takiej sytuacji dyrektorowi TPK grożą jakieś konsekwencje. - To jest kwestia moralności. Trudno karać za to, że ktoś jest ludzki i moralny. Trochę przesadził pan dyrektor, bo trwało to za długo. Ja bym szybciej to uciął. Trochę jest za moralny i za dobry - odpowiedział burmistrz.

    MAM KŁOPOTY   
    Julian Michalski w rozmowie z Pałukami stwierdził że stopniowo będzie spłacał zadłużenie wobec TPK. Zaprzeczył temu, że zaległości zaczęły powstawać już od 1992 roku. - Problemy zaczęły się od 1997 roku. Nie ukrywam, że mam kłopoty finansowe. Staram się rozwiązywać problem zadłużenia - powiedział Pałukom Julian Michalski.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 668 (49/2004)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry