Artykuł tygodnia
  • Utrudnienia na ul. Gnieźnieńskiej w Żninie
    Utrudnienia na ul. Gnieźnieńskiej w Żninie

    17 lipca Zarząd Dróg Powiatowych przystąpił do budowy ciągu pieszo-rowerowego przy ul. Gnieźnieńskiej w Żninie. Wiążą się z tym utrudnienia w ruchu drogowym, które mogą potrwać do końca sierpnia. Jeden pas jezdni pozostaje nieprzejezdny.

Zmiana warty
Czarna Róża burmistrzem
    Nowym burmistrzem Barcina została Ewa Gołąb. W niedzielnym głosowaniu pokonała dotychczasową burmistrz Stanisławę Ciesielską stosunkiem głosów wyborców 3429:1570. Nowa burmistrz zapowiedziała, że od początku nie będzie czynić czystek personalnych w gminie.

     Ewa Gołąb jest pierwszym burmistrzem Barcina wybranym w bezpośrednich wyborach. Wcześniej, w latach 1990 - 1997 pełniła tę funkcję z wyboru Rady Miejskiej. Przed drugą turą tegorocznych rozstrzygnięć była zdecydowaną faworytką. Wygrała bowiem 27 października w sposób zdecydowany starcie z siódemką pierwotnych kandydatów i zabrakło jej niewiele, żeby uzyskać stanowisko burmistrza już po tym pierwszym rozdaniu.
   Tymczasem w kolejnych dniach po pierwszej turze poparcie dla Ewy Gołąb wciąż rosło. Jej kontrkandydatka Stanisława Ciesielska wyciągała wprawdzie asy z rękawa, jednak nie była w stanie przebić atutów, którymi jej rywalka oczarowała społeczeństwo. Mieszkańcy coraz głośniej wyrażali swe nadzieje związane z nowym burmistrzem na lata 2002 - 2006. Duża ich część chciała powrotu Ewy Gołąb do ratusza.
   COME BACK
   Dwa dni przed niedzielnym głosowaniem rozmawialiśmy z Felicjanem Krzyżanowskim, jednym z ponad 11.600 potencjalnych elektorów włodarza miasta i gminy.- Zagłosuję na Ewę Gołąb. Przynajmniej zrobi porządek w magistracie i w gminie. Kiedy była burmistrzem, coś jednak w Barcinie robiono. - ten głos Felicjana Krzyżanowskiego wyrażał przedwyborcze postawy wielu mieszkańców gminy. Nie miały dla nich znaczenia polityczne i osobiste wycieczki dwóch konkurentek czynione w trakcie wyborczej kampanii.
   CHWYTANIE ZA ROZUM
   Żeby pozyskać mieszkańców dotychczasowa burmistrz Stanisława Ciesielska apelowała do ich rozwagi i rozsądku. Gwarantowała społeczeństwu w swoich ulotkach stabilność i spokojny rozwój gminy.  
Jednocześnie Stanisława Ciesielska przeciwstawiała własnej stabilności nieprzewidywalność Ewy Gołąb. Przypomnijmy bowiem, że druga kandydatka w poprzednich miesiącach miewała problemy ze stanem swojej psychiki, co Stanisława Ciesielska skrzętnie podkreślała w rozmowach z nami. Jak również i fakt, że jej kontrkandydatka ma nierozwiązane problemy z wymiarem sprawiedliwości.
   CHWYTANIE ZA SERCE
   Ewa Gołąb zaapelowała do serc wyborców. Nie ukrywała, że miała wcześniej problemy ze stanem swoich nerwów. Przeciwnie, poinformowała o tym wyborców w swoich ulotkach. Jednak zdaniem Ewy Gołąb te problemy były przejściowe i obecnie należą już do przeszłości. Powodem tych zdrowotnych zawirowań był ponadto według niej fakt, że kiedyś zaufała ludziom, którzy tego zaufania nadużyli.
     Z POMOCĄ ZASTĘPCY
   Przed drugą turą wyborów wyrazy poparcia dla Stanisławy Ciesielskiej dał w różnego rodzaju apelach jej zastępca, Michał Pęziak i jednocześnie przegrany z pierwszej tury kandydat na głowę miasta oraz lider gminnego koła Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
   Wiceburmistrz poprosił swoich sympatyków o poparcie dla Stanisławy Ciesielskiej. Jednocześnie w części swych ulotek obdarzył ją takimi przymiotami, jak między innymi równowaga psychiczna. W tych wiceburmistrzowskich apelach jasno pobrzmiewała aluzja do Ewa Gołąb, która zdaniem Michała Pęziaka takiego atrybutu nie posiada.
   Z POMOCĄ POETY
   Kontrkandydatka Stanisławy Ciesielskiej nie przejęła się taką formą kampanii wytoczonej przeciwko niej i postanowiła zaprząc w swe usługi poezję.
     Na słupach ogłoszeniowych i oknach wystawowych sklepów pojawiły się ulotki sygnowane skrótem NKW. Był to Niezależny Komitet Wyborczy, który wystawił Ewę Gołąb do wyścigu o fotel burmistrza. Treść tychże ulotek stanowił wiersz o Ewie Gołąb, którą autor nazwał Czarną Różą.
   Był to poemat z 1996 roku autorstwa Antoniego Szypowskiego, mieszkańca Kani. Tematem przewodnim tego utworu były wielkie, zdaniem twórcy, dokonania Ewy Gołąb na fotelu burmistrza w tamtych latach, jak i towarzysząca im rzekoma zawiść ówczesnych elit politycznych wobec tychże dokonań. Przypomnijmy zaś, że to właśnie w roku 1996 grupa radnych - a wśród nich Stanisława Ciesielska - złożyła na Ewę Gołąb doniesienie do prokuratury.
   OCZEKIWANIA
     W dniu wyborów zapytaliśmy dwoje uczestników głosowania, czego oczekują od teraz wybieranego burmistrza.
     Stefan Skrzypczyk oznajmił nam: - Przede wszystkim chciałbym, żeby zadbano o chodniki starego Barcina. Jak również skonstruowano takie przepisy podatkowe, żeby właściciele kamienic znajdujących się często w opłakanym stanie byli wstanie podołać finansowo ich restauracji.
     Natomiast druga nasza rozmówczyni, Ania, która nie chciała upubliczniać swego nazwiska powiedziała: - Najważniejsza jest dla mnie praca. Nowe władze muszą coś z tym problemem zrobić. Szkołę skończyłam kilka lat temu i od tamtego czasu jeszcze nie pracowałam na podstawie długotrwałej umowy z pracodawcą.
   GOŁĄB POKOJU
   W poniedziałek, już po kilkunastu godzinach od czasu rozpowszechnienia wyników głosowania Ewa Gołąb nadal była rozemocjonowana. - Jeszcze jestem pod wpływem emocji związanych z moim sukcesem. Cieszę się i dziękuję moim wyborcom - powiedziała.
     Kilka dni wcześniej, kiedy ostra kampania wyborcza przybrała na sile, w rozmowie z nami Ewa Gołąb nie wykluczyła, że po wyborach zdecyduje się oddać do sądu sprawę dotyczącą treści tejże kampani. Miała to być sprawa przeciwko Stanisławie Ciesielskiej a zwłaszcza Michałowi Pęziakowi. Jednak w ostatni poniedziałek już tego nie potwierdziła.
     - Nie wiem jak to się  stało, że ta kampania przybrała tak negatywne formy. Teraz jednak musimy o tym zapomnieć. Na pewno musi upłynąć wiele czasu, abyśmy to sobie wspólnie z panią Stanisławą zapomniały, ale musi się tak stać, bo przecież będziemy musiały ze sobą współpracować. Tym bardziej jest to ważne, że moja rywalka w wyborach jest liderką największego ugrupowania w Radzie Miejskiej. - oznajmiła nowa burmistrz.
     STANISŁAWA CIESIELSKA PRZEWODNICZĄCĄ RADY MIEJSKIEJ?
     Ustępująca burmistrz Stanisława Ciesielska zamierza wrócić do pracy w Bibliotece Publicznej, skąd była oddelegowana do pracy na stanowisku szefa Zarządu Miasta i Gminy.- Godzę się ze społecznym wyborem. Ktoś musi wygrać, ktoś przegrać. Animozje związane z kampanią odkładam do lamusa. Pełnimy społeczne role i musimy współpracować, a nie zważać na osobiste urazy - zadeklarowała pokonana.
     Zapytaliśmy Stanisławę Ciesielska, czy prawdą jest, że będzie się ubiegała o funkcję przewodniczącej Rady Miejskiej. - Nie potwierdzam. - powiedziała - Ale też nie zaprzeczam - dodała po chwili.
     Tymczasem Ewa Gołąb również wypowiedziała się w tym temacie: - Nieoficjalnie wiem, że pani Ciesielska będzie starała się o funkcję przewodniczącej Rady Miejskiej. Dla mnie byłoby to oczywiste, bo to jej komitet wprowadził do gminnego samorządu największą liczbę rajców.
   ZEBY MIESZKAŃCY NIE ODBIJALI SIĘ OD DRZWI
   Wedle nowowykreowanej burmistrz nadchodzący czas ma być dla niej okresem poznawania się ze stanem prac, rozpoczętych przez ustępujący Zarząd Miasta. Chociażby prowizorium budżetowe, którym zajmowano się w ubiegłym i w bieżącym tygodniu.
     Jeśli chodzi o innowacje w pracach Urzędu Miasta, to Ewa Gołąb ma kilka pomysłów.- Nie może być tak, że petent przychodzi do urzędu, chce odwiedzić któryś z referatów, puka i odbija się od drzwi, bo te są zamknięte. W magistracie pracuje na tyle dużo ludzi, że zawsze ktoś musi być obecny, żeby rozwiązywać sprawy interesantów. Ja sama - co będzie różniło mnie od czasów, gdy byłam burmistrzem pierwszy raz - więcej uwagi będę poświęcała pracy w swoim gabinecie. Przed laty bowiem, co sama przyznaję byłam dość często nieobecna w urzędzie z powodu, że dużo czasu poświęcałam uzupełnianiu swojej edukacji. - zapowiada nowa burmistrz.
   POTENCJALNA ZASTEPCZYNI ZAWIODŁA
   Jeszcze w ubiegłym tygodniu Ewa Gołąb zapowiadała, że wstępnie ma już kandydatkę na zastępcę burmistrza. Zarówno jednak wtedy, jak i teraz - po wyborach - Ewa Gołąb nie chciała nam zdradzić nazwiska swojej faworytki.
   - To już jest zresztą nieaktualne. W ostatnich dniach zawiodłam sie na tej pani.  Powiem o niej tylko tyle, że jest to jedna z nowowybranych radnych. W tej sytuacji na razie stanowisko mego zastępcy nie będzie obsadzone. Podczas mojej ewentualnej nieobecności w magistracie część mych obowiazków będzie przejmowała pani sekretarz Elżbieta Wojciechowska, której doświadczenie sobie cenię. - deklaruje zwyciężczyni niedzielnej rozgrywki.
   CZYSTEK NIE BĘDZIE
   W związku ze zmianą burmistrza wsród mieszkańców rozniosły się pogłoski, że Ewa Gołąb dokona zwolnień wśród pracowników samorządowych i w gminnych jednostkach organizacyjnych. Zdanie dużej części społeczeństwa o roli nowej burmistrz w tym zakresie było jednoznaczne: Ona zrobi porządek w tym urzędzie.
     Tymczasem sama Ewa Gołąb powiedziała nam:
     - Zmiany personalne w magistracie muszą nastąpić i nastąpią. Chodzi o usprawnienie działania urzędu. Jednak chcę uspokoić: nie będę dokonywała zwolnień. Nie będzie tak, że wcześniej będący burmistrzami Wojciech Handke czy Stanisława Ciesielska kogoś w magistracie zatrudnili, to ja go teraz zwolnię. Mnie chodzi o przesunięcia. Nie może być bowiem tak, że ktoś w ratuszu wykonuje pracę za dwie, bądź trzy osoby, a kto inny siedzi w tym czasie na pustym etacie i praktycznie nie wykonuje niczego sensownego. Urzędnicy muszą pracować tam, gdzie są potrzebni i do czego mają predyspozycje. I to nastąpi. Przesunięcia dotyczyć będą, jak wstępnie planuję około sześciu osób. Ale nie zdradzę ich nazwisk.
     Przypomnijmy, że jedno nazwisko objęte projektem przesunięć już z ust Ewy Gołąb padło: w zeszłotygodniowym wywiadzie dowiedzieliśmy się o planopwanej roszadzie związanej z pożądanym przez Ewę Gołąb powrotem na stanowisko jej dawniejszej sekretarki. - Podkreślam jednak, iż nie jest to jednoznaczne ze zwolnieniem z pracy pani, która zarządzała sekretariatem za czasów Stanisławy Ciesielskiej. - zaznacza nowa burmistrz.
     Nieoficjalnie mówiło się w sferach politycznych gminy, że w związku z wyborem Ewy Gołąb zwolnienia mogą dotknąć szefów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji oraz Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Odpowiednio Iwonę Loose i Aleksandra Kmiećkowiaka.
     - Mam pewne zastrzeżenia co do pani Loose. Chodzi o sprawy merytoryczne, jak i to, jak układała mi się z nią współpraca podczas kampanii wyborczej. Miałam wtedy problemy w związku z realizacją moich spotów w telewizji lokalnej.  Sprawy merytoryczne i zastrzeżenia w tym temacie wobec szefowej MGOKSiR wynikają z uwag, które otrzymywałam od społeczeństwa. Otóż zdaniem wielu mieszkańców imprezy organizowane przez ośrodek kultury są z reguły nietrafione, realizowane w nieodpowiednich porach i słabo propagowane. - oznajmiła Ewa Gołąb. - Zatem sytuacji w barcińskiej kulturze będę się przyglądała z dużą uwagą.
     Przypomnijmy, że podczas sprawowania funkcji burmistrza przed kilkoma laty Ewa Gołąb często sprowadzała do Barcina na koncert popularnych i atrakcyjnych artystów muzycznych. Jednocześnie też bardzo drogich.  
     W sprawie Aleksandra Kmiećkowiaka nowa burmistrz powiedziała: - W zasadzie nie znam pana Kmiećkowiaka. Widziałam go tylko raz i to w sytuacji, o której chciałabym nie pamiętać. Nie będę go zatem zwalniać, kiedy nie znam jego kompetencji w zakresie obowiązków, które sprawuje.

Karol Gapiński
Tygodnik Barciński Pałuki nr 46/2002

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry