Artykuł tygodnia
  • Uwaga na oszustów
    Uwaga na oszustów

    Żnińscy policjanci zwracają się o czujność i ostrożność w kontaktach z nieznanymi osobami. Oszuści często wykorzystują otwarte drzwi wejściowe do mieszkania, bez żadnych skrupułów wchodzą do środka i w ciągu kilku minut dokonują kradzieży. Często wybierają posesje znacznie oddalone od pozostałych.

Pierwsze dni na fotelu
Czekając na ozdrowienie...
     Trudne są pierwsze dni Ewy Gołąb na stanowisku burmistrza. Do Urzędu Miasta przybywa więcej niż zwykle interesantów z palącymi problemami. Chcą rozmawiać tylko i wyłącznie z panią burmistrz. Jednocześnie elity sprawujące władzę w gminie dotknęła plaga chorób. Ewa Gołąb nie może przejąć urzędu po swej poprzedniczce, bo między innymi i Stanisława Ciesielska zachorowała.

     Nowa burmistrz Ewa Gołąb urzęduje w najbardziej prestiżowym gabinecie w mieście od ubiegłego tygodnia. Wraz z momentem obsadzenia przez nią burmistrzowskiego fotela w gminie zaczęły się nowe, bądź dały ponownie znać o sobie stare trudności. Ewa Gołąb stara się organizować i reorganizować pracę w magistracie. Nie wiadomo w związku z tym, kiedy znajdzie więcej czasu i spokoju i zacznie realizować przedwyborcze obietnice.
     STANISŁAWA CIESIELSKA W SZPITALU  
     Niedługo po wyborze na przewodniczącą Rady Miejskiej zachorowała dawna burmistrz Stanisława Ciesielska.
     - Nie wiem, co się dokładnie stało pani Stanisławie Ciesielskiej. Przedstawiono mi tylko dokument, w którym mowa, że znalazła się ona w szpitalu. No cóż, to przykra wiadomość. Utrudnia nam ten fakt również pracę w magistracie. Pani Ciesielska bowiem nie zdążyła mi przekazać urzędu po swoim odejściu - mówi Ewa Gołąb.
     Choroba byłej burmistrz spowodowała też pewne trudności w pracach Biura Obsługi Rady Miejskiej. Obowiązki przewodniczącej Rady przejęła Małgorzata Bohuszewicz, zastępczyni Stanisławy Ciesielskiej. To właśnie wiceprzewodnicząca zajmuje się teraz zapinaniem na ostatni guzik jutrzejszej sesji Rady Miejskiej.
     ALEKSANDER KMIEĆKOWIAK W SZPITALU
     W ubiegły piątek Ewę Gołąb niepokoił również fakt choroby Aleksandra Kmiećkowiaka, dyrektora Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej.
     - Pan Kmiećkowiak ma chyba coś z dyskiem. Jest na neurochirurgii w Bydgoszczy. Miał mieć operację. Nie ukrywam, że bardzo chciałam z nim porozmawiać, bo są ważne sprawy dotyczące służby zdrowia, a trudno się nimi zajmować bez dyrektora ZOZ. Chciałam z nim rozmawiać o zmianie stacji pogotowia ratunkowego. Również w związku z tym, że finansowanie i cała organizacja pogotowia wraz z zatrudnianiem w nim pracowników ma przejść w ręce samorządu powiatowego. Wreszcie chciałam porozmawiać z dyrektorem o użytkowaniu budynków i o podatkach. Bardzo liczę, iż pan Kmiećkowiak szybko ozdrowieje, bo konsultacja z nim, to moja priorytetowa sprawa - mówiła burmistrz.
     KIEROWNIK USC W SZPITALU, POTENCJALNY ZASTĘPCA NA ZWOLNIENIU
     Absencja chorobowa Stanisławy Ciesielskiej i Aleksandra Kmiećkowiaka to nie wszystko. Zachorowała również Maryla Stefańska, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Barcinie.
     - Pani kierownik USC jest w szpitalu. Absencja pani Stefańskiej może potrwać dłuższy czas. Jej zastępczyni, pani Zofia Urbańska z kolei odchodzi na emeryturę. Powstał palący problem. Ktoś musi w Urzędzie Stanu Cywilnego wydawać na bieżąco dowody osobiste. W związku z tym na zastępcę kierownika USC przeniosę już od początku grudnia jednego urzędnika. Będzie to najprawdopodobniej ktoś z trójki państwa: Krystyna Błaszak, Edyta Szóstak-Ławniczak lub - i jest to mój w tej chwili faworyt w tym temacie - Grzegorz Smoliński. Ten ostatni ma wykształcenie prawnicze. Jest mężczyzną, co również trzeba odnotować w tej perspektywie korzystnie, bo uzupełniałby się z panią kierownik USC. Niestety muszę z nim najpierw porozmawiać, a obecnie i on jest na zwolnieniu. Zresztą takich rozmów potrzebuję na tym etapie również z pozostałymi dwiema kandydatkami na zastepcę kierownika USC - planuje kolejne przesunięcia w Urzędzie Ewa Gołąb. Pierwszym bowiem była zapowiadana wcześniej roszada na stanowisku sekretarki burmistrza miasta.
     TŁUMY W JEDNEJ SPRAWIE
     Największym problemem społecznym w gminie jest wysokie bezrobocie. W związku z wyborem Ewy Gołąb pojawiły się wśród mieszkańców nowe nadzieje na przełom w tym bolącym aspekcie. Potwierdzeniem tych nadziei stały się liczne wizyty interesantów u Ewy Gołąb. Większość z nich przychodzi do pani burmistrz oczekując, że zostanie gdzieś zatrudniona.
     - Przyjęłam jednego dnia setkę interesantów. Obecnie w gminie są 402 wnioski o zatrudnienie. Do końca roku ponadto mamy zawartych 87 umów na prace interwencyjne. Trzeba w zasadzie dodać przyszłościowo tych 87 osób do liczby 402 oczekujących. Tymczasem musimy uporać się z zabezpieczeniem środków do końca roku na świadczenia dla już zatrudnionych. Stąd podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej będą przesunięcia budżetowe w tym celu. W przyszłości jednak będziemy najprawdopodobniej zatrudniać minimalną liczbę pracowników interwencyjnych. Jedynie bazując na środkach z Powiatowego Urzędu Pracy.      Radzie Miejskiej zaproponuję utworzenie Zakładu Robót Publicznych, bądź komórki tym się zajmującej przy Zakładzie Gospodarki Komunalnej. Ogólnie ujmując problem, będę dążyła do tego, żeby w większości przypadków nie zatrudniać pracowników interwencyjnych. Środki dla potrzebujących będziemy wypłacać bezpośrednio w postaci zasiłków. W ten sposób będziemy mogli wyeliminować koszty pracy w postaci opłat dla ZUS, odzieży roboczej i tym podobne. Oczywiście, jeśli ktoś potrzebował będzie kilku miesięcy przepracowanych, aby uzyskać prawo do kuroniówki, to będziemy się starać zatrudnić taką osobę - wyjaśnia burmistrz.
     JEST KASA NA PARTER DOMU SOCJALNEGO
     Przed tygodniem pisaliśmy o problemie mieszkaniowym rodziny Eugeniusza Świątkowskiego. Tak, jak sam on zapowiadał, wyłuszczył ten problem osobiście Ewie Gołąb. W jego indywidualnej sprawie rozwiązaniem nadal pozostaje jedynie letniskowy domek w Pturku. Jednak w aspekcie ogólnym lekiem na bolączki podobne do trosk pana Eugeniusza ma być mieszkalnictwo socjalne.
     Poprzedni Zarząd Miasta ustalił prowizorium budżetowe na przyszły rok. Wedle tego projektu Ewa Gołąb może liczyć na gminny dochód w wysokości prawie 25 milionów i 354 tysięcy złotych. Wydatki przewidziano jednak większe, bo w kwocie prawie 27 milionów i 150 tysięcy złotych.
     - Jest zapisana w prowizorium kwota na dom z mieszkaniami socjalnymi. Starczy jednak tylko na parter. Myślę, że potrzeba choćby jednej jeszcze kondygnacji. Dlatego będę apelowała u radnych o więcej środków na ten cel. A przypomnę, że mieszkalnictwo socjalne jest w strategii Naszej Małej Ojczyzny, czyli w największym ugrupowaniu w Radzie Miejskiej - stwierdziła sukcesorka po Stanisławie Ciesielskiej.
     Jednocześnie Ewa Gołąb poinformowała nas, że socjalny dom mieszkaniowy stanie, albo w starej części Barcina przy ulicy Dąbrowieckiej na działce należącej do gminy, albo przy ulicy Artylerzystów. - Osobiście uważam, że działka będąca w administrowaniu szubińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, znajdująca się za ostatnim już stojącym blokiem na Artylerzystów byłaby korzystniejsza niż ta na Dąbrowieckiej, czyli na samym skraju miasta i to wśród zabudowania w zasadzie jednorodzinnego. Chciałabym, żeby już w marcu przyszłego roku ruszyła budowa. Najpierw jednak stoją przed nami problemy proceduralne - wyraziła swe oczekiwania burmistrz miasta.
     CHOROBA NIE OMINĘŁA TEŻ DYREKTORA MGOKSIR
     W rozmowie z nami rysując najbliższe stojące przed gminą zadania burmistrz wspomniała również o kontynuacji tematu gospodarki komunalnej. Przypomnijmy, że radni poprzedniej kadencji opowiedzieli się za restrukturyzacją ZGK, która miałaby polegać na likwidacji formuły spółki zakładu i ewentualnego wchłonięcia go przez Wodbar.
     Nie jest również zamknięta kwestia podwyżek za śmieci, choć przed samymi wyborami poprzednia Rada nie zdecydowała się uchwalić takiej podwyżki. Przypomnijmy, że jest ona w zasadzie ekonomiczną koniecznością w celu zbilansowania wydatków ponoszonych w związku z eksploatacją składowiska odpadów.
     - Jak pan widzi, tak się składa, że kilka osób, z którymi muszę rozmawiać jest obecnie nieosiągalnych z powodu choroby. A przecież wcześniej, tuż po wyborach na zwolnieniu chorobowym była też dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji, pani Iwona Loose. Czekam, aż wszyscy ozdrowieją - podsumowała Ewa Gołąb naszą rozmowę.

Karol Gapiński
Tygodnik Barciński Pałuki nr 45/2002

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry