Kandydaci z gmin, o których piszemy

W niedzielę Polacy zadecydują, komu powierzą władzę na kolejne cztery lata. Wśród potencjalnych parlamentarzystów jest pięcioro kandydatów z powiatu żnińskiego: Zbigniew Jaszczuk (SLD), Ryszard Kawka (PSL), Zofia Kozłowska (PSL), Aleksandra Nowakowska (PO) i Maria Warda (PiS), a z gmin Kcynia i Szubin o mandat ubiegają się: Marek Biernacki (PO) Adam Krasicki (PSL), Danuta Pilarska (PiS), Ignacy Pogodziński (SLD) i Radosław Sikorski (PO) . Dziś możemy dowiedzieć się, czym się zajmą, jeśli zostaną posłami.

GMINY KCYNIA I SZUBIN
Marek Biernacki z Szubina prowadzi agencję SKOK-u Stefczyka przy ul. 3 Maja. Startuje z 20. miejsca listy Platformy Obywatelskiej. Zamierza aktywnie wspierać inicjatywy mające poprawić dostępność dzieci do opieki przedszkolnej, bronić miejsca pracy w przedszkolach komunalnych oraz wspierać przedszkola prywatne. - Głęboko wierzę, że powszechna dostępność przedszkoli jest kluczem do poprawy warunków materialnych mieszkańców naszego regionu. Kobiety mogące posłać dziecko do przedszkola mogą swobodnie pracować. Również zachęci to młode małżeństwa do podjęcia decyzji na dziecko - mówi kandydat.
Będzie działał na rzecz dokończenie budowy drogi ekspresowej S 5 przez Pałuki, bo szybkie połączenie drogowe Pałuk z Poznaniem i Bydgoszczą zwiększy atrakcyjność inwestycyjną, a to będzie procentowało nowymi miejscami pracy. Kolejną korzyścią wynikającą z powstania S 5 będzie skrócenie czasu dojazdu do pracy do Bydgoszczy lub Poznania. - Reasumując kluczowe zagadnienia, którymi zamierzam zająć się w Sejmie, to przedszkola i drogi - mówi Marek Biernacki.
Adam Krasicki jest kierownikiem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Nakle. Startuje z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zajmuje 22. miejsce na liście. - Będę walczył o tereny wiejskie i infrastrukturę - zapowiada. Przypomniał, że są wsie w gminie Szubin i w całym powiecie nakielskim, które nie mają kanalizacji i wodociągu. Zamierza kłaść nacisk na to, aby przy pomocy środków strukturalnych poprawić infrastrukturę na terenach wiejskich. Moją działką jest rolnictwo i to, o co będę chciał zadbać, to przede wszystkim poprawa kondycji rolników - mówi kandydat. Dodał, że największą bolączką rolników jest opłacalność produkcji produktów rolnych i dlatego chce zadbać o to, aby na płody rolne był lepszy zbyt. Jeśli będzie lepszy, to wpłynie na kondycję rolnictwa. - Będę zabiegać o to, aby uprościć procedury ubiegania się o fundusze unijne - powiedział Adam Krasicki
      Ignacy Pogodziński jest burmistrzem Szubina od 2002 roku. Kandyduje z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Znajduje się na 16. miejscu. Kandydat powiedział nam, że gdyby został posłem, to działałby na rzecz uproszczenia administracji, a dokładniej - likwidacji części powiatów. - Powinno też się przyjrzeć małym gminom o liczbie 2-6 tys. mieszkańców. Duże gminy są gwarancją dobrego funkcjonowania - powiedział Ignacy Pogodziński. Chciałby również jasnych zasad finansowania oświaty i określenia, czy oświata jest państwowa czy samorządowo-państwowa, a zdaniem burmistrza, taka właśnie jest teraz. Opowiada się również za zmodyfikowaniem Karty Nauczyciela i dostosowaniem jej do obecnego systemu.
Kolejna rzecz, to pomoc państwa dla gmin w rozwiązaniu gospodarki mieszkaniowej i budowie mieszkań socjalnych i komunalnych. - Duże miasta są w stanie to udźwignąć, ale małe gminy sobie z tym nie radzą i dlatego pomoc wydaje się niezbędna - powiedział kandydat. Jako poseł Ignacy Pogodziński zwracałby uwagę na zmianę stosunku ekip rządzących do samorządów. - Jak tak dalej pójdzie, to wrócimy do czasów gromadzkich rad narodowych. Burmistrz będzie miał wytyczone tory przez górę i po nich będzie musiał się poruszać - mówi Ignacy Pogodziński.
Danuta Pilarska jest kandydatką Prawa i Sprawiedliwości. Kandyduje z 11. miejsca na liście. Jest rolnikiem. Prowadzi ekologiczne gospodarstwo rolne w Ciężkowie. Jest również aktywną działaczką na rzecz ograniczenia upraw roślin genetycznie modyfikowanych. Jako poseł chce zająć się naprawą dróg lokalnych, a przede wszystkim osiedlowych: w Szubinie, Zamościu, Turze oraz wiejskich: w Retkowie, Rudach, Ciężkowie. - Bo taka wielka i pilna jest potrzeba naprawy dróg w gminie, gdzie nie da się po nich jeździć. Przez 50 lat o drogach zapomniano a środków unijnych jest bardzo dużo, tylko ma miejsce niegospodarność włodarza i radnych gminy, którzy zadbali o własne interesy, podwyższyli sobie diety a burmistrz pensję. Nie zadbali o interesy zwykłych obywateli, którzy są bezradni w starciu z lokalną administracją - mówi kandydatka. Ograniczyłaby również biurokrację w szubińskim Urzędzie o 30 osób. Wspierałaby przedsiębiorczość, żeby młodzi ludzie, dopiero wchodzący na rynek pracy, mieli zatrudnienie. Jako posłanka zajmie się sprawami związanymi z polskim rolnictwem. Będzie działać na rzecz rolnictwa ekologicznego.
Radosław Sikorski z Chobielina w gminie Szubin jest liderem listy PO do Sejmu. Kandydat jest ministrem spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska. W swojej pracy rządowej i parlamentarnej podkreśla swój związek z powiatem nakielskim i żnińskim. Wspiera inicjatywy lokalne. Lobbuje na rzecz przywrócenia strzelnicy w Kcyni Bractwu Kurkowemu.Pomógł uzyskać dofinansowanie budowy sali gimnastycznej przy I LO w Szubinie. Synowie ministra uwielbiają kolej wąskotorową, muzeum w Wenecji oraz muzeum w Biskupinie. Dlatego minister po wyborach zamierza promować Pałuki i ich walory nie tylko w kraju, ale również na arenie międzynarodowej. Już teraz stara się podkreślać region, z którego kandyduje. Na Boże Narodzenie Hilary Clinton otrzymała pocztówkę z wizerunkiem bydgoskiej Fary. Jako minister w przyszłej kadencji będzie dbał o dobre i zrównoważone stosunki ze wszystkimi, nie tylko z krajami Unii Europejskiej, ale również nie będącymi członkami wspólnoty europejskiej.
Radosław Sikorski chce również utrzymywać stały kontakt ze wszystkimi większymi miastami w okręgu wyborczym. Będzie pełniony stały dyżur asystencki, a kiedy tylko będzie to możliwe, pojawi się osobiście.
POWIAT ŻNIŃSKI
Zbigniew Jaszczuk mieszka w Janowcu. Od 11 lat jest starostą żnińskim. Kandyduje do Sejmu z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej z czwartej pozycji. W sytuacji, gdyby w najbliższą niedzielę został wybrany posłem, to - ze względu na ukończony wydział geodezji i kartografii na Politechnice Warszawskiej - najchętniej podjąłby pracę w komisjach związanych z szeroko rozumianą infrastrukturą. W przeszłości prowadząc prywatne biuro obsługiwał osobiście wiele inwestycji i dlatego, te zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej, jest mu dobrze znana.
- W ostatnich kilku latach można było słyszeć wielu opowiadaczy i obiecywaczy, którzy nie mają zielonego pojęcia o prowadzeniu procesów inwestycyjnych i wielokrotnie dobre pomysły zostały źle lub w za długim czasie realizowane. Koszty ponoszone przez budżet były zbyt duże. W trakcie trwającej kampanii wyborczej ponownie padło wiele nieodpowiedzialnych obietnic złożonych przez osoby kandydujące do parlamentu. Niektórzy Polskę izolowali już kilkakrotnie i większą część Europy również. Oby tylko wyborcy nie dali się na to nabrać. Trzeba być odpowiedzialnym za to co się mówi, a w szczególności obiecuje - podkreśla kandydat SLD.
Zbigniew Jaszczuk zwraca też uwagę, że ukończył podyplomowo administrację i zarządzanie i czwartą kadencję jest starostą żnińskim. Dzięki temu nabył wiedzę i doświadczenie w wielu innych dziedzinach z zakresu życia gospodarczego i społecznego. Znane mu są problemy służby zdrowia, opieki społecznej, ochrony środowiska, obronności i porządku publicznego, a także problemy wsi i polskiego rolnictwa.
- Powiat żniński prowadzi dziewięć szkół i dlatego ta problematyka również jest mi znana. Częste spotkania z ludźmi kultury i sztuki oraz organizacjami pozarządowymi i stowarzyszeniami, to kopalnia wiedzy w problemach tych środowisk.
      W przypadku wyboru wiedzę zdobytą na uczelniach oraz w wieloletniej praktyce mógłbym wykorzystać w taki sposób, aby wizerunek Sejmu uległ zdecydowanej poprawie i żeby wreszcie skończyły się partyjne i osobiste przepychanki parlamentarzystów, a zaczęła się rzeczowa i merytoryczna dyskusja i faktyczna praca na rzecz państwa i ludzi, którzy tej pracy oczekują - zaznacza Zbigniew Jaszczuk.
Ryszard Kawka z Gościeszyna to jeden z dwóch kandydatów Polskiego Stronnictwa Ludowego. Pracuje jako nauczyciel w Zespole Szkół w Gościeszynie. Pełni funkcję przewodniczącego Rady Gminy w Rogowie. Jak mówi, widzi problemy i kłopoty Pałuk: duże bezrobocie, brak drogi ekspresowej S-5 i obwodnicy Żnina, fatalny stan dróg w gminach i powiatach, piętrzące się problemy służby zdrowia. Kandydat dostrzega również niewystarczającą ilość pieniędzy dla rozwoju turystyki na Pałukach, brak równych szans w rolnictwie w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, brak stabilnej polityki oświatowej i nierówne szanse edukacyjne dla dzieci szkół wiejskich w porównaniu z dziećmi ze szkół w dużych miastach, coraz bardziej dramatyczną sytuację finansową gmin w powiecie, którym przydziela się centralnie nowe zadania, nie zapewniając na nie dostatecznych pieniędzy.
- Mam wielki szacunek dla moich potencjalnych wyborców. Nie będę obiecywał gruszek na wierzbie i złotych gór, nie będę ulegał demagogii. Nie będę składał obietnic bez pokrycia. Wiem jedno: zrobię, co umiem i potrafię w porozumieniu i we współpracy z mieszkańcami Pałuk i władzami samorządowymi gmin i powiatów, aby jak najlepiej rozwiązywać nasze problemy. Jestem rzetelny i uczciwy, nie zabiegam o tanią popularność. Zawsze będę sobą i zawsze będę działał dla dobra wszystkich mieszkańców naszych pięknych Pałuk - zaznacza Ryszard Kawka, który o mandat posła będzie ubiegał się z dwudziestego miejsca.
Zofia Kozłowska to kandydatka PSL ubiegająca się o mandat w okręgu bydgoskim z trzeciego miejsca. Jest rodowitą Pałuczanką. Urodziła się w Wągrowcu. Swoje życie zawodowe związała z rolnictwem. Prowadzi własne gospodarstwo rolne w Januszkowie. Jej pasją jest działalność społeczna i samorządowa. Od wielu lat działa na rzecz środowiska wiejskiego w organizacjach Kół Gospodyń Wiejskich i Kółek Rolniczych, którym przewodniczy, a także jako radna powiatu żnińskiego, w przeszłości radna gminy Żnin.
Nadrzędnym celem Zofii Kozłowskiej jest rozwój gospodarczy i społeczny regionu w równowadze ze środowiskiem naturalnym.
- Będę czynić starania o jak najszybsze powstanie obwodnicy Żnina, której plan budowy spychany jest na dalsze pozycje inwestycyjne. W ślad za budową obwodnicy S-5 bardzo potrzebne są zakłady pracy, czyli rozwój przedsiębiorczości, co przyczyni się do zmniejszenia trwającego od lat dużego bezrobocia w naszym regionie. Będę wspierać lokalne inicjatywy. Będę zabiegać również o poprawę dostępności i jakości służby zdrowia poprzez zwiększenie funduszy na leczenie i ochronę zdrowia ludzkiego. Jako rolnik poczynię wszelkie starania o utrzymanie KRUS-u jako podstawowego ubezpieczenia rolników. Także w sferze rolnictwa będę orędownikiem wyrównania dopłat obszarowych polskich rolników z rolnikami starej Unii Europejskiej. Jeśli mieszkańcy mi zaufają i udzielą poparcia w niedzielę, uczynię wszystko, aby nasze ukochane Pałuki rozwijały się gospodarczo, a także zachowały swoje piękne walory turystyczne - zapewnia Zofia Kozłowska.
Aleksandra Nowakowska jest wiceburmistrzem Żnina. Do Sejmu kandyduje z ósmego miejsca listy Platformy Obywatelskiej. Uważa, że każdy poseł w przyszłym parlamencie powinien zająć się przede wszystkim pracą nad tworzeniem dobrego prawa. Powinien robić to szczególnie poprzez pracę w komisjach.
- Mnie interesują komisje, które zajmują się problematyką, w której czuję się specjalistą. Takie sprawowanie mandatu sprawdza się w samorządzie lokalnym i jestem przekonana, że i w parlamencie - wyjaśnia kandydatka PO. Aleksandra Nowakowska, biorąc pod uwagę jej dotychczasowe doświadczenie zawodowe oraz doświadczenie wynikające z działalności społecznej, chciałaby pracować nad zagadnieniami dotyczącymi oświaty, sportu, turystyki, organizacji pozarządowych, kobiet, dzieci, młodzieży i rodzin.
- Bardzo ważna w kontekście chociażby środków unijnych będzie aktywność parlamentu w zakresie właściwego podziału środków unijnych i budżetowych. Tutaj widzę dwa priorytety. Jako parlamentarzysta będę zabiegać o wzmocnienie samorządu lokalnego poprzez odpowiednie uregulowania prawne, jak i poprzez dystrybucję środków finansowych, a także poprawienie infrastruktury lokalnej, w tym przede wszystkim budowę i modernizację dróg lokalnych. W oświacie, która jest mi bardzo bliska, potrzeba działań, które zlikwidują problem niedoinwestowania oświaty i złego szacowania subwencji, a ze spraw systemowych to regulacje dotyczące gimnazjów. Będę za zmianami w tym systemie, by młodzieży w wieku gimnazjalnym nie izolować, a integrować z systemem oświaty - mówi Aleksandra Nowakowska. Pani wiceburmistrz widzi też konieczność indywidualnego podejścia do ucznia i nauczyciela. Nie wyklucza, że może nadszedł czas, by wzorem Szwajcarii odpowiedzialność za programy nauczania i profile przeszła na samorząd szczebla wojewódzkiego i gminnego, ponieważ różne są oczekiwania i możliwości, co do późniejszego zatrudnienia i edukacji dla dorosłych w różnych częściach Polski. Uważa, iż należy dokończyć to, co jest na etapie realizacji i odważyć się na przekazanie jak największej ilości środków i zadań lokalnym samorządom i organizacjom pozarządowym. Aleksandra Nowakowska jest przekonana, że jej doświadczenie oraz fakt, że chętnie podejmuje nowe wyzwania będzie jej atutem, jeśli otrzyma z woli wyborców mandat. Podczas kampanii w okręgu, czyli w byłym województwie bydgoskim, przeprowadziła setki rozmów, z których płynie wiele wniosków. Zaznacza, iż będzie słuchała tych opinii, bo są to najlepsze i najbardziej wiarygodne sondaże, które czasami podpowiadają praktyczne i logiczne rozwiązania. Z rozmów przeprowadzonych przez kandydatkę wynika też, że wyborcy nadal mają zaufanie do lokalnego samorządu, bo widzą, jak wielkie zaszły zmiany.
Według Aleksandry Nowakowskiej sprawowanie mandatu posła nie polega na tym, że parlamentarzysta biega i załatwia lokalne sprawy. - Jeśli ktoś tak mówi, wprowadza wyborców w błąd. Poseł musi myśleć lokalnie, a działać globalnie. To znaczy analizować i monitorować lokalne problemy i starać się rozwiązywać je w parlamencie, rządzie. Doskonałym przykładem są Pałuki. Jeśli możemy być zagłębiem turystycznym, a nie potrafimy tego osiągnąć, to stworzenie prawa wspierającego mikroregiony i turystykę oraz zabezpieczenie odpowiednich środków pozwoli osiągnąć ten cel i przy okazji rozwiązać taki sam problem innych mikroregionów, takich jak Pałuki i co bardzo ważne - pozwoli zbudować koalicję wokół takich zagadnień. Mówi się, że w Sejmie dominują posłowie z dużych miast i regionów, ale grupa posłów z małych ośrodków jest wcale nie mniejsza. Należy ten potencjał wykorzystać - uważa Aleksandra Nowakowska.
Maria Warda mieszka w Gogółkowie. Od lat jest dziennikarką. Od dwóch kadencji radną Rady Gminy w Gąsawie. Do Sejmu startuje z siódmego miejsca listy Prawa i Sprawiedliwości. Zapewnia, że jeśli uzyska zaufanie wyborców, będzie robić wszystko, by zwrócić uwagę na potrzeby regionu. Uważa, iż najpilniejszą sprawą jest służba zdrowia. Jej zdaniem, lekarzom i pielęgniarkom należy stworzyć takie warunki pracy, aby nie musieli pracować ponad normy, których zwykły człowiek nie jest w stanie wytrzymać. - Będę walczyła o to, aby nasz szpital nie zadłużał się ponownie. Liczę, iż w tych działaniach będę miała wsparcie ze strony białego personelu. Zrobię wszystko, aby choć dwóch specjalistów, np. służb pielęgniarskich z Szubina lub Nakła i lekarzy ze Żnina, mogło doradzać w branżowych komisjach sejmowych. Uważam bowiem, że dobry poseł to taki, który może liczyć na wsparcie specjalistów. Ja postawię na specjalistów z regionu i będę ich gorąco rekomendowała - mówi Maria Warda.
Pilną sprawą dla kandydatki PiS będzie też obrona prokuratury i sądu w Żninie oraz Mogilnie. Instytucje te są zagrożone likwidacją. - Mam dobre argumenty, które już w formie interpelacji pisałam posłom minionych kadencji. Mówiłam o nich nawet ze Zbigniewem Ziobrą, ale już wtedy PiS nie był u władzy. W każdym razie Ziobro stwierdził, iż moje argumenty są słuszne, więc mam nadzieję, że zostaną wysłuchane, jeśli zostanę wybrana do Sejmu RP, a moja partia będzie miała liczebną przewagę - podkreśla.
Kolejna pilna sprawa dla Marii Wardy to obwodnica Żnina. Nie wyobraża sobie, by nie powstała w trakcie nadchodzącej kadencji. Ma zamiar też walczyć o prawa pieszych i rowerzystów.
Ma zamiar zwracać uwagę na potrzeby osób ubogich i tracących pracę. - Nie może tak być, że pensja czy renta nie wystarcza na godne życie, na leki. Nie może być tak, że osoby niepełnosprawne mieszkają w warunkach urągających ich godności, bo brakuje pieniędzy na tanie mieszkania - uważa Maria Warda. I dodaje, że nowy rząd musi zwrócić uwagę na los najstarszych obywateli. Twierdzi, że dobrym rozwiązaniem byłoby tworzenie rodzinnych domów starców, które rozwiązałoby wzrastające bezrobocie i zapewniło bezpieczny żywot ludziom opuszczanych masowo przez najbliższych, którzy są zmuszeni do szukania pracy za granicą.
Nie mniej ważna jak wcześniejsze kwestie jest dla Marii Wardy ochrona miejsc pracy. Liczy na pomoc pracodawców z powiatu żnińskiego i ich pracowników w tworzeniu nowych ustaw. - Uważam, że tylko współpraca pracodawców z pracownikami może doprowadzić do uzdrowienia sytuacji na rynku pracy. Z moich obserwacji wynika, że po roku 1990 rozwinęły się tylko te zakłady i firmy, gdzie pracownik był szanowany przez pracodawcę, przez co sam szanował pracodawcę. Takim przykładem jest m.in. firma Wacława Górnego „Inter-Vax” ze Żnina czy firma pana Sudoła - zaznacza Maria Warda.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1025 (40/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry