Reklama w kalendarzu

   
    Piszemy o nich informacyjnie, z datami, tydzień po tygodniu. Ale nigdy tak: Szary skowronek zaczyna unosić się ku niebu. Wtedy ziemia czeka, by wrzucić w nią ziarno. Wrony jak przez wieki chodzą nadal za pługiem, szukając w glebie robaków.

    Gospodynie śpieszą się z porządkami, aby zdążyć do Wielkanocy. Po domach pieką się babki, torty i mazurki. Jeśli rezurekcja, to obowiązkowo w Wenecji. Jak ksiądz proboszcz tej parafii zaśpiewa, łza się w oku zakręci i zapamięta się na długo. A z kościoła powoli idzie się do domu wśród jezior i polnych dróg, a wreszcie wzdłuż ogrodów, w których już przekwitają przebiśniegi i krokusy.
    Za to tulipany i hiacynty dopiero budzą się do życia, jeśli ten święty dzień przypadnie wcześniej. Jeśli późno - powiedzmy pod koniec kwietnia - to można ładnie się ubrać i już bez ciężkich płaszczy pławić się w słońcu. Trawa jest wtedy taka zielona. W Rogowie na placu zabaw widać coraz więcej ptactwa.
    Oto u pana Wysockiego w Bożejewicach małe bociany wychodzą już z gniazda i spoglądają na boży świat. Z wysokości ich stanowiska widać szkolne boisko. Dzieci jeszcze zajęte nauką powoli zrzucają swetry, a kiedy już są ubrane w cienkie bluzki wiadomo, że wakacje tuż tuż.
    Kiedy ten oczekiwany dzień nastąpi, zaludni się nad jeziorami. Na każdym kroku można spotkać obcego. To dobrze, to cieszy. Ale to co miłe, mija szybko i czas już do szkoły. Rodzice kupują wówczas stosy książek i zeszytów, a ich pociechy mają kłopot, aby to wszystko udźwignąć.

    Bociany już nie interesują się tym, co się dzieje. Wraz z jaskółkami i innym ptactwem odlecą do ciepłych krajów. Ludzie tymczasem czyszczą piwnice i powoli zwożą węgiel.
    Kiedy w lasach nadleśnictwa Gołąbki zaczynają opadać liście z drzew, zaczyna być smutno. Płoną świeczki na wszystkich grobach.
    Kiedy nastają jesienne szarugi, nikt już dobrowolnie z domu się nie ruszy. Wieczór andrzejkowy będzie dla panien nadzieją.
    Na drugi dzień już zapanuje nastrój oczekiwania. W kościołach będzie dużo dzieci. Każde z kolorowym lampionem. Powinny przyjść rano, bo taka jest rola rorat, ale trudno się obudzić.
    Boże Narodzenie raduje każdego. W domach pieczone placki i ryby wszyscy czekają na pierwszą gwiazdkę. Chciałoby się też, aby w tym dniu był śnieg.
    W Sylwestra nad całymi Pałukami niebo rozświetlone jest tysiącem kolorowych gwiazd.

Maria Warda
Pałuki nr 210 (Dodatek Jubileuszowy Pałuki) 9/1996
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry