Uroczysta a zarazem trochę nerwowa atmosfera panowała w redakcji Pałuk już od rana 23 lutego. Tego i następnego dnia sekretariat przeniósł się do Żnińskiego Domu Kultury. Dla Mirki zainstalowano komputer z drukarką a dla innych kilka czajników, dzbanków i szklanek potrzebnych do przygotowania herbat i kaw. Czekaliśmy na gości, którzy mieli przyjechać z różnych stron kraju. Pogoda tego dnia nie była łaskawa dla podróżnych, a jednak nie zawiedli. Ci najbardziej spóźnieni jako powód podawali fatalny stan dróg w rejonie Żnina.    

Sala obrad w Żnińskim Domu Kultury fot. archiwum

    Zjazd przedstawicieli gazet lokalnych zorganizowaliśmy przy okazji uroczystości jubileuszowych. Same spotkania odbywają się raz na kwartał w coraz to innej gazecie lokalnej. W lutym wypadło na nas, w związku z tym połączyliśmy przyjemne z pożytecznym.
    Tematem naszego spotkania było " Tworzenie lobby niezależnej gazety lokalnej". W spotkaniu wzięły udział redakcje następujących lokalnych gazet: Gazeta Jarocińska, Gazeta Radomszczańska, Głos Wągrowiecki, Głos Wolsztyński, Kurier Brzeski, Nowy Łowiczanin, Pałuki, Tygodnik Tucholski, Wiadomości Oławskie oraz przedstawiciele instytucji wspomagających: Katarzyna Szutkowska - Fundacja im. Stefana Batorego, Agnieszka Glapiak - Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej, Monika Agopsowicz, Anna Hejman - Instytut na rzecz Demokracji w Europie Wschodniej (IDEE), ksiądz Andrzej Koprowski - Katolickie Biuro Informacji i Inicjatyw Europejskich (OCIPE), Piotr Grochmalski - Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Aleksander Rozenfeld - kancelaria Prezydenta RP, a także Jan Skórzyński z dziennika Rzeczpospolita.
    Spotkania tego typu obfitują w wykłady fachowców z różnych dziedzin. Wymiana doświadczeń i szukanie coraz to nowych rozwiązań pomagających usprawnić działanie gazety.


Wydawca "Tygodnika Tucholskiego", Maciej Grzmiel rozmawia z Janem Skórzyńskim z Rzeczpospolitej fot. archiwum

     Dyskutowano nad tym jakie są wspólne interesy niezależnych gazet lokalnych i w jaki sposób można je zrealizować oraz jak w tym mogą pomóc instytucje wspierające. Wydawcy skarżyli się, że zagrożeniem, finansowym dla gazet jest zbyt wysoka marża żądana przez dystrybutora czyli RUCH.. Za rozprowadzanie gazet pobiera ok. 25% marży co bardzo zwiększa koszt wydawania gazety. Zastanawiano się nad stworzeniem własnych sieci dystrybucji lub korzystania z prywatnych firm kolporterskich.
     Innym zagrożeniem jest wysokie cło na papier. Wszyscy wydawcy byli zgodni, że prasa lokalna musi mieć swojego przedstawiciela, który broniłby jej interesów oraz zapewniał opiekę prawną. Nie musi to być nowa instytucja. Można zaistnieć w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich czy Unii Wydawnictw Prasy. Ważne jest jednak aby te instytucje spieszyły na ratunek w wypadkach zagrażających gazecie, a szczególnie wtedy gdyby ktoś rozmyślnie utrudniał jej dalsze wydawanie. To ważne tym bardziej, że nie wiadomo jaki los może zgotować nam rząd. Wprawdzie Aleksander Rozenfeld z kancelarii Prezydenta RP zapewniał, że próżne obawy, ale nie zaszkodzi zabezpieczyć się zawczasu.
    Jan Skórzyński z Rzeczpospolitej zaproponował utworzenie syndykatu niezależnych gazet lokalnych, który zbierałby reklamy dla gazet oraz artykuły znanych autorów. Wspólnie rozważano też utworzenie Sekcji (Klubu) Niezależnej Prasy Lokalnej przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Klub ten umożliwiłby korzystanie z porad prawnych, koordynował działania, dbał o obieg informacji i obronę wspólnych interesów niezależnych gazet lokalnych, organizował warsztaty, bronił interesów dziennikarzy i dbał o przestrzeganie etyki zawodu dziennikarza i solidarność zawodową dziennikarzy.    


Nasi przyjaciele z Radomska - Mirosława i Jacek Łęscy, twórcy Fundacji Inicjatyw Kulturalnych, która wydaje Gazetę Radomszczańską fot. archiwum

     Wszystkie wymienione sprawy są ważne, jednak dziennikarzy przede wszystkim cieszy możliwość uczestniczenia w różnorakich formach kształcenia. Na ogół bowiem praca pochłania ich bez reszty i nie mają czasu zająć się poważnymi studiami. Inną sprawą są wysokie koszty, na co gazety nie mogą sobie pozwolić. Także warsztaty prowadzi z powodzeniem OCIPE, którego przedstawicielem był ks. Andrzej Koprowski. Jan Skórzyński zobowiązał się w imieniu Rzeczpospolitej przyjąć na starze do redakcji dziennikarzy z pism lokalnych oraz rozważyć inne formy wsparcia niezależnej prasy lokalnej.
     Najciekawszy pomysł miał Jerzy Kamiński z Wiadomości Oławskich, który proponuje wymienić się całą redakcją na okres dwóch tygodni. Wyglądałoby to tak, że wszyscy pracownicy Pałuk, wyjechaliby pracować do Oławy robić gazetę, a oni do nas w tym samym czasie. Ten pomysł uradował naczelnego, który tę z pozoru zabawną propozycję przyjął zupełnie poważnie.

MARIA WARDA
Pałuki nr 210 (9/1996)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry