Siłą gazety są jej czytelnicy

Niedawno hucznie obchodziliśmy dwudziestolecie, w tym  tygodniu - tysięczny numer Pałuk. Z tej okazji dziękujemy gorąco naszym czytelnikom, którzy naszą gazetę od początku finansują, kupując ją. Za te złotówki, kładzione na ladzie w sklepie, wydajemy nasz tytuł. Na wydrukowanie dotychczasowych 999 numerów zużyliśmy tyle papieru, że można by nim opasać kilkanaście razy kulę ziemską na równiku. Trochę pracy przy tym było.

Przy okazji lutowego jubileuszu zastanawialiśmy się, czy wydajemy dobrą gazetę. Wiele życzeń, jakie otrzymywaliśmy, zdawało się to potwierdzać, na co wskazywało używanie czasu teraźniejszego (Pałuki są... - i tu wyliczenie). Były jednak też życzenia sformułowane w czasie przyszłym - abyśmy ...stali się... - i tu życzenia.
Jedne i drugie nas cieszyły. Wiemy, że nasi czytelnicy nie zawsze są zadowoleni z tego, co piszemy. Gdyby życie było takie, że zawiera tylko to, co chcemy czytać... Gazeta, chcąc być jak najbliżej tego życia, nie może unikać tematów kontrowersyjnych, informacji nieprzyjemnych, czy opinii uważanych przez kogoś za niesłuszne.
Model gazety, która pisze zawsze i tylko to, co jest słuszne, istnieje już tylko we wspomnieniach. Takich gazet już nie ma. A jeśli chcą takimi być, jeśli przekonują, że zawsze mają 100% racji - proszę sięgnąć do motta Zniewolonego umysłu Miłosza. Tam napisane jest, co sądzić o takim, który przekonuje nas, że zawsze ma 100% racji.
Gazeta - a taką chcemy być (celowo używam czasu przyszłego) - chcąca przekazywać różne opinie i różne racje (także te, które są przez innych uważane za niesłuszne), musi być ze zdenerwowaniem odkładana przez niektórych czytelników. Bo musi publikować to, z czym się ktoś nie zgadza.
Gdy się ktoś z kimś nie zgadza - świat się nie wali. Wręcz przeciwnie - nasza cywilizacja zbudowana jest na różnicy zdań. A pokazywanie tych różnic jest korzystne dla wszystkich. Lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć.
Dziś rozpoczynamy drugi tysiąc numerów Pałuk i deklarujemy, że tak jak dotąd będziemy starali się Was informować o wszystkim, czasem cieszyć, a czasem denerwować.

Dominik Księski
Pałuki nr 1000 (15/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry