Zamów książkę

 

Już w sprzedaży

"Mój słownik gwary pałuckiej"

autorstwa Mirosława Binkowskiego

 

Na okładce - zdjęcie autora książki w wieku, w którym otaczała go gwara

     "Mój Słownik Gwary Pałuckiej" jest owocem dziesięciu lat pracy, gromadzenia materiału i opracowywania go. Zawiera bogaty zbiór słownictwa i związków wyrazowych, przykłady użycia ich w kontekstach oraz omówienie osobliwości wymowy, odmiany gramatycznej a także specyfiki regionalnych form imion i nazwisk. Uzupełnieniem słownika jest rozszerzona wersja zbioru "Mój downiejszy Żnin", zawierająca między innymi skecz "Piyrduśnice" oraz wzbogacony o nuty wiersz "Jo to mom szplina na punkcie Żnina", który jako piosenka stał się nieformalnym hymnem mieszkańców Żnina.

Mirosław Kazimierz Binkowski

     Mirosław Kazimierz Binkowski urodził się w 1954 roku w Żninie. Był uczniem miejscowej Szkoły Podstawowej nr 1, Liceum Ogólnokształcącego im. Braci Śniadeckich, a po ukończeniu studiów w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Bydgoszczy zamieszkał w Toruniu. Przez wiele lat pracował jako nauczyciel we wsi Złotoria pod Toruniem, obecnie jest na emeryturze.
     Pierwszy pisany gwarą wiersz opublikował w 1995 roku w tygodniku "Pałuki". Po entuzjastycznym przyjęciu go przez czytelników kontynuował literackie próby gwarowe, co zaowocowało wydaniem w 1996 roku zbioru wierszy i felietonów "Mój downiejszy Żnin" - czyli wiyrszyki i brawyndzynie o pałucki gwarze, żniniokach i Żninie. Poprzez swe dokonania literackie i propagowanie gwary pośród młodego pokolenia Pałuczan zyskał miano autorytetu w dziedzinie miejscowej gwary.

 

     Książkę można kupić w Żninie w redakcji Pałuk (ul. Sądowa 4) oraz w Księgarni Pałuckiej (ul. 700-lecia). Słownik można także zamówić za pośrednictwem naszego sklepu internetowego. Sprzedaż słownika odbywa się także w Księgarni Matras w Bydgoszczy (ul. Gdańska 17, Stary Rynek 15, Fabryczna 21) oraz w Toruniu (ul. Szeroka 32).

 

 

 

 

Mirosław Binkowski podpisuje książkę Józefie Błajet - przewodniczącej Rady Powiatu w Żninie
            fot. Dominik Księski

Po spotkaniach autorskich

   

     Na spotkaniu autorskim, jakie odbyło się 27 listopada w Księgarni Pałuckiej w Żninie autor "Mojego Słownika Gwary Pałuckiej" Mirosław Binkowski, podpisywał swoje książki dla czytelników.

   Pierwsi niecierpliwi czekali jeszcze przed trzecią, dla ostatnich trzeba było przedłużyć godziny otwarcia księgarni. Kolejka nie zmniejszała się ani przez chwilę i autora aż bolała ręka od pisania.

   9 grudnia kolejne spotkanie autorskie odbyło się w bibliotece w Barcinie, a następne w bibliotece w Żninie 10 grudnia (zobacz zdjęcia). W tym dniu można było spotkać się z autorem także na Żnińskich Wieczorach Literackich i Muzycznych w żnińskiej "Trójce".

Dominik Księski, 14 XII 2009

 

W kolejce po podpis autora w żnińskiej księgarni
fot. Dominik Księski
Mirosław Binkowski podczas spotkania czytał gwarą pałucką m.in. bajkę o Czerwonym Kapturku 
 fot. Dominik Księski
Zofia Krzyżaniak,  autorka melodii do wiersza "Jo to mom szplina"
fot. Dominik
Księski
Tadeusz Ruciński, autor ilustracji w słowniku
fot. Dominik Księski
Tadeusz Ruciński i Zofia Krzyżaniak śpiewają "Żninioka" w żnińskiej bibliotece
fot. Dominik Księski
Podczas spotkania w Barcinie w bibliotece 9 grudnia
 fot. Dominik Księski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podej mi te książke w twardy kompaturze
    
     W Księgarni Pałuckiej w Żninie, w redakcji Pałuk, w niektórych punktach kolportażu naszej gazety oraz przez jej stronę internetową www.paluki.tygodnik.pl można już kupić Mój słownik gwary pałuckiej Mirosława Binkowskiego. W piątek 27 listopada od 15.00 do 17.00 zapraszamy do Księgarni Pałuckiej na spotkanie się z autorem.
   Mój słownik gwary pałuckiej jest owocem dziesięciu lat pracy, gromadzenia materiału i opracowywania go. Zawiera bogaty zbiór słownictwa i związków wyrazowych, przykłady użycia ich w kontekstach oraz omówienie osobliwości wymowy, odmiany gramatycznej, a także specyfiki regionalnych form imion i nazwisk.
   Wydaną w twardej oprawie książkę ozdabiają ilustracje Tadeusza Rucińskiego, rysownika i satyryka, którego rysunki można spotkać w wielu ogólnopolskich gazetach. Oprócz części słownikowej wydawnictwo zawiera również opracowany na nowo zbiór wierszy i felietonów Mój downiejszy Żnin, którego nakład już dawno został wyczerpany. Do zamieszczonego w nim wiersza Jo to mom szplina dodana jest melodia, którą do tekstu wiersza napisała Zofia Krzyżaniak.
   Autorem książki jest Mirosław Kazimierz Binkowski, który pierwszy pisany gwarą wiersz opublikował w 1995 roku w tygodniku Pałuki i poprzez swe dokonania literackie i propagowanie gwary pośród młodego pokolenia Pałuczan zyskał miano autorytetu w dziedzinie gwary.
Tak się więc składa, że cała książka jest dziełem ludzi z jednej żnińskiej ulicy. Zarówno Mirosław Binkowski, jak i Tadeusz Ruciński oraz Zofia Krzyżaniak dzieciństwo swe spędzili przy ulicy Szkolnej (choć w różnych jej częściach i w różnych czasach), a i budynek wydawnictwa Wulkan, które książkę przygotowało do druku, do tej ulicy przylega.
   Jesteśmy bardzo ciekawi odbioru tego ważnego dla zachowania naszej tradycji dzieła i każdego czytelnika, chcącego się z nami podzielić uwagami na temat Mojego słownika gwary pałuckiej prosimy serdecznie o list do redakcji, ew. maila (wydawca@paluki.tygodnik.pl), które potem przekażemy autorowi.
   A jeśli czytając ten artykuł zdecydowałeś się na spacer do Księgarni Pałuckiej po książkę, pamiętaj: Zaczym wyndziesz na dwór, narzuć na sie jakom ferete, bo dysz pado.

Dominik Księski
Pałuki 928 (47/2009)

 

 

Lektura obowiązkowa
    

    
     Tak samo z "Moim słownikiem gwary pałuckiej". Miał być w październiku, ale wydawnictwo nie dało rady uciągnąć w terminie wozu z korektami i konie ciągnęły go dwa tygodnie dłużej, niż było to planowane. Teraz książka jest już w rękach drukarzy.

Sfalcowane arkusze drukarskie słownika czekają na zebranie w książkę, która pójdzie do oprawy
          fot. Tomasz Małecki

   "Mój słownik gwary pałuckiej" Mirosława Binkowskiego, który już niedługo ukaże się na półkach księgarskich (i będzie do kupienia przez witrynę paluki.tygodnik.pl/sklep) miał wyjść w październiku, ale wyjdzie w listopadzie. Słownik jest dziełem trudnym do łamania i praca nad tym, aby wyglądał ładnie i nie zawierał błędów okazała się trudniejsza, niż myśleliśmy, stąd dwutygodniowe opóźnienie w przekazaniu do drukarni. Wczoraj drukarnia Kropka we Wrześni zakończyła druk i teraz pozostaje nam już czekać tylko na oprawę - tydzień, może dwa.
   Książka liczy 152 strony i dla wszystkich mieszkańców Pałuk (nie tylko dla miłośników gwary), a szczególnie dla żniniaków, jest lekturą obowiązkową. Zaręczam - można go czytać kartka po kartce, jak książkę, a nie posiłkować się nim tylko jako słownikiem - dla sprawdzenia czegoś.
Książka jest ozdobiona wesołymi rysunkami autorstwa Tadeusza Rucińskiego - rysownika ze Żnina, mieszkającego długie lata w Łodzi, twórcy Pałuckiej Loży Szyderców. Ożywiają one twarde kolumny słownikowe i są żartobliwymi komentarzami do niektórych haseł.
   Słownik można już zamawiać przez naszą stronę internetową, choć nie jest dokładnie znana data, kiedy trafi do Żnina, ale mamy nadzieję - jeśli nie wystąpią jakieś zatory produkcyjne w oprawianiu nakładu - że stanie się to jeszcze w listopadzie i będziemy mogli przeczytać, że jo lubie gości, ale po czech dniach to już mi zawodzajom.

Dominik Księski
Pałuki nr 925 (44/2009)



 

Na półkach księgarskich
    
     To jeden z setek przykładów użycia gwary pałuckiej, której Mirosław Binkowski wystawił pomnik w książce Mój słownik gwary pałuckiej.

   Książka jest owocem dziesięciu lat pracy - zapisywania usłyszanych i zapamiętanych wyrazów i zdań, gromadzenia i opracowywania materiału, a także jego literackiego przetwarzania. Zawiera dwie części - słownik i uzupełniony o nowe utwory wydany ponad dziesięć lat temu zbiór "Mój downiejszy Żnin" - czyli wiyrszyki i brawyndzynie o pałucki gwarze, żniniokach i Żninie.
   We wstępie do książki dr hab. Maria Pająkowska-Kensik, profesor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, pisze: Słownik niniejszy jest świadectwem tego, co ciągle od nowa trzeba przypominać i na co zwracał uwagę twórca polskiej dialektologii, Kazimierz Nitsch -  że gwara nie jest językiem zepsutym, lecz jego odmianą. Spełnia także inną ważną funkcję. Ci, którzy nie wiedzą, jak grało się w klipę, w kozła, w palanta, a chcieliby poznać świat swoich dziadków i przeżycia rodziców, mogą go czytać niczym jedną wielką, wielogłosową opowieść o dawnym czasie i ludziach. 
   Parafrazując reklamowe slogany, można powiedzieć: To więcej niż słownik. Ale reklamowy slogan jest czasem wyolbrzymieniem, nadużyciem, a ten słownik rzeczywiście jest czymś więcej, niż tylko słownikiem. Oczywiście - jak każdy słownik - zawiera słowa: kiejdy, fizmatynta, gutalina, hakać, kiejter, kierzek, kukać i ich wyjaśnienia. Jak każdy słownik - zawiera przykłady użycia słów w zdaniach. Zmysł obserwacji i talent autora słownika sprawiły, że wiele z tych przykładów to gotowe historie, jakie przydarzają się na co dzień. Otwórzmy na chybił trafił maszynopis: Myślołym, że bydom se zy mnie śmioć, ale wszysko klapło i nawet mie pochwolili.

   Nie dość tego, Mój słownik gwary pałuckiej zawiera też - jak każdy dobry słownik - omówienie osobliwości wymowy, odmiany gramatycznej i związki wyrazowe charakterystyczne dla naszej gwary. Ciekawym uzupełnieniem jest zestaw najczęściej używanych na Pałukach imion i nazwisk, wraz z ich specyficzną odmianą. Oto przykład: państwo Buzałowie - Buzały; pani Buzałowa - Buzałowo, Buzalino; córka państwa Buzałów - Buzalszczonka; dzieci państwa Buzałów: Jaśku i Krycha łod Buzałów. Wśród imion - Iga, Jerzol, Piotruch - no i oczywiście Kaźmiyrz. Pod tym właśnie pseudonimem w roku 1996 Mirosław Binkowski (którego drugie imię brzmi Kazimierz) wydał zbiór wierszy i felietonów Mój downiejszy Żnin, który - po wzbogaceniu go i rozszerzeniu - stanowi drugą część przygotowywanej do druku książki. 
   "Mój downiejszy Żnin" to najbardziej udana dotąd realizacja użycia gwary pałuckiej w celach literackich. Że było to potrzebne, świadczy najlepiej rozprzestrzenienie się wierszy i skeczu Piyrduśnice po żnińskich szkołach i nie ma chyba w Żninie takiego ucznia, który by nie słyszał dialogu między Mylerką a Fraszową o Nowoczce. W nowym wydaniu wiersz Jo to mom szplina na punkcie Żnina wzbogacony jest o nuty, jako że po ukazaniu się pierwszego wydania książki nauczycielka muzyki w Szkole Podstawowej nr 2 Zofia Krzyżaniak ułożyła chwytającą za serce melodię, a piosenka w ostatnich latach stała się nieformalnym hymnem mieszkańców Żnina.
   O powodach podjęcia się pracy nad słownikiem Mirosław Binkowski mówi tak: - Gdy przyjeżdżałem do Żnina, zauważyłem, że gwara zanika, że młodzi już nią nie mówią między sobą, że używają wyłącznie ogólnopolskiej odmiany języka. Zacząłem się martwić, że jeśli się tej gwary nie zapisze, jeśli będzie istnieć tylko w formie mówionej - może zginąć bezpowrotnie.
   Efekt jego pracy już niedługo będziemy mogli wziąć w ręce i przeczytać, że Dostoł łod łojca frycówe i już wiyncy na blały nie pódzie.

Dominik Księski
Pałuki nr 918 (27/2009)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry